Napisane przez: Jędz@ | listopad 3, 2008

O imprezowaniu studenckim, dekadenckim…

Rzecz będzie wspominkowa, bo to i czas po temu i nastrój odpowiednio jesienno listopadowy. Człowieka ogarniają jakieś takie sjerdceszczipatielnyje nastroje. Coś jak żal za utraconą młodością chmurną i durną, tęsknota do tych dawnych miejsc i ludzi, mających tak wielki wpływ na to, jak bardzo dzisiaj jesteśmy porąbani.

Zakładam (proszę, jaka jestem miła), że większość z nas, będąc młodym chłopięciem, wyruszyła w świat szeroki, a niegościnny zdobywać wiedzę. Jeden uczył się na szewca, druga na pannę sklepową, a niektórzy, w tym skromna ja, uczyli się, jakby się tu nie narobić, a zarobić i dorobić. Jak to z wiedzą bywa, najczęściej poszła sobie w las niewierna, zostawiając po sobie nikłe ślady, niczym hieroglify nie do odczytania.
Czas ten pozostawił jednak coś więcej. Pozostawił garść wspomnień po licznych imprezach ku czci, bez czci, bez honoru, z humorem, z okazji oraz z braku okazji i z paru innymi pamiątkami (np. Beaty pamiątka już strasznie ładna wyrosła i ma na imię Ania).

Co Wam tu będę szklić, wszyscy dobrze wiecie, co było trzonem, węzłem, częścią wspólną i nierozłączną owych imprez. Oczywiście, że przede wszystkim konieczna była grupa ludzi charakteryzująca się odpowiednim poziomem intelektualno – kulturalnym, no nie? Były też inne konieczności, a więc w kolejności:
- miejsce kaźni, znaczy tfu! imprezy. W miarę niekrępujące i obszerne, a jak krępujące i ciasne, to trudno…
- soki owocowe, w ilościach ogromnych i gatunku obojętnym, do tego jeszcze dużo piwa bezalkoholowego, no i jeszcze soki, dużo soków.
- muzyka, możliwie głośna, możliwie niemodna i nadająca się do wspólnego zaintonowania, najlepiej na cały regulator, najlepiej na wszystkie ryje i najstosowniej, po północy.

Muzyka ta stanowiła swoisty chwyt socjotechniczny, taki przemyślny wentyl bezpieczeństwa. Bowiem wiadomo, że pieśń patriotyczna, zaintonowana przez odpowiednią grupę ludzi o powyższej porze i z odpowiednim uczuciem weń włożonym, pobudzała odpowiednie czynniki do działań. Dzięki tym działaniom uczestnicy imprezy, we właściwym czasie rozgonieni, byli teoretycznie w stanie na drugi dzień bądź to uczestniczyć w zajęciach, bądź to udać się na łono rodziny, w celu oddania prania i pobrania słoików z zawartością oraz środków płatniczych na kolejne imprezy.

Do dzisiaj, jak słyszę kilka z ówczesnych przebojów imprezowych naszych, nie mających nic wspólnego z listami przebojów trójki, łza się w oku kręci i pieśń zaczyna w dudkach bulgotać.
Załączę ulubioną pieśń zatem, gdyż po soku ulubionym pozostało już tylko mętne wspomnienie (zwłaszcza “dzień po”).

Z nostalgicznym “pa”
Jędz@


Odpowiedzi

  1. Nooo… Ja już…
    :*

  2. Ślicznie Jędza.
    :*

  3. Cudnie, ta piosenka
    to jedna z moich ulubionych:-)
    I znikam, całusy!

  4. Noooo, teraz mi się jeszcze jedna ulubiona pieśń przypomniała, no nie mogę jej pominąć! Obowiązkowe odsłuchanie! Pamiętacie “Zespół Reprezentacyjny” z Filipem Łobodzińskim? http://pl.youtube.com/watch?v=KQxlWzURqn8
    Palec pod budkę, bo za minutkę… Kto to zna?

  5. Ja znam. Ale ja imprezowałam przy “Kupiłem sobie ciągnik, pojemność dwa czterysta” :]

  6. A bo ty to ze wsi jesteś, to się nie dziwię.

  7. Smarkata

  8. Sid mnie pouczył, że tam było CZARNY, a nie SOBIE…
    Errata: On kupił sobie czarny ciągnik…
    :* Pieseczku…

  9. Zawsze możesz na mnie liczyć :* Pieseczku

  10. Ciekawe, kiedy Flanela wpadnie się pomądrzyć :]

  11. Niech no jej tylko mleczyk w oczy wpadnie… I wcale nie jestem zazdrosna…

  12. Ależ się wspominkowo zrobiło… :)

  13. Miałem nadzieję, że jednak jesteś… charmee

    …ech…

  14. No dobra… Trochę jestem… Ale wszystko pod kontrolą…
    Slimek :* /tutaj Cię jeszcze nie ciumkałam/…

  15. Charmuś… Nowa nocia, nowe ciumkanie… trzeba to w regulamin bloga wpisać… :*

  16. Nooo…Musimy ćwiczyć przed tym Oskarem :)

  17. A nawet OsCarem :*

  18. Może jakiś obóz kondycyjny…?

  19. Oj, przydałoby się… Technika w normie, teoria w normie, tylko ta kondycja… Pomysł genialny w swej prostocie… I ten – możesz zostać moim osobistym trenerem, jeśli chcesz…
    :*

  20. Na studiach miałam swoje mieszkanie, więc imprezy cotygodniowe u mnie były normą. Mało kto z nas miał kasę, kupowało się składkową wódkę na melinie Pod Krzyżykiem, gotowało gar ziemniaków, potem podpiekanych w piekarniku, jakieś tanie wina, które trzeba było słodzić, ech… jakie cudne czasy i muzyka. Teraz tak nie ma, jakoś więzy międzyludzkie osłabły…/łzy na końcach rzęs ze wzruszenia/
    A co na to Lec?
    Wzruszające są wspomnienia po wspomnieniach.
    :-))

  21. Jędza, to chyba najlepszy kawałek Lubomirskiego :)

    A te wspominki… natchnęły mnie do własnych. Jak zacznę oglądać zdjęcia to padnę ze śmiechu i już mnie tu nie zobaczycie ;)

  22. Zośka, Ty zdejmij ten obcas bo se nogę złamiesz.:)

  23. Nie ma nic w TV chyba..no to może coś w zamian :)
    http://members.iinet.net.au/~pontipak/redsquare.html

  24. Lubomskiego, Zosiu :P

  25. 17,449 sec.

  26. Dobry wieczór, Wraziu najmilsza :*

  27. Dziwne, co? Chyba się zaniepokoiłam…

  28. Sid, miszczu, podziwiam ;P
    Cześć Charmee :)

  29. Ja też go dziś podziwiam…Echhh… Ale nie mogę powiedzieć, za co :]

  30. Tak Charmee, Lubomskiego.. a jak napisałam?

  31. aa Lubomirskiego.. chciałam Cię sprawdzić :P

  32. Sensitive, opracowałem metodę: najprzód w dół, zatem w lewy górny róg, a dalej już – jak po maśle. :)

  33. Jaka czujna, kurde… MNIE sprawdzić…

  34. … i nie myśl, charmee, że rozmawiamy z sensitive o tym, o czym właśnie pomyślałaś…

  35. Slime, może Ty je zdejmiesz?:>

  36. A tak swoją drogą, to okrutnie liryczna i niepokojąco nostalgiczna się nam Jędzunia zrobiła…

  37. Jesień nadejszła. Ileż można strugać waryjata. Daj Jej odpocząć, Charmee..

  38. Ona nie ma po czym odpoczywać… Leń jeden…

  39. Oszzz… Że też wcześniej nie doczytałam…
    Te, Siduś… Ty nie udawaj, że wiesz, o czym ja pomyślałam… Ja Ci to po prostu sama wygadałam na boczku, no!

  40. Nie można zbliżyć się do kobiety bardziej niż poprzez jej zapach…

  41. Bo ja wiem…

  42. Szukam perfum.. zmienić chciałam /stąd poprzedni wpis/ :)

  43. I jak, masz jakieś typy…

  44. Wrazia, ale mnie zakręciłaś… A ja się na całe pięć minut zadumałam nad tym wpisem…
    Slimek :*** /nie mogłam się znowu powstrzymać/

  45. Charmuś :***********

  46. Porobimy coś gorszącego, acz przyjemnego gdzieś na boczku? Jakiś trening kondycyjny? :>

  47. Nie mam..zostanę chyba przy swoich. Albo pojadę gdzieś.. przez internet niestety nie da się powąchać. Może Ty Slime masz jakiś ulubiony.. zapach kobiety?

  48. Oj.. Charmee, gdzie będziesz szła?? tu porób coś.. gorszącego też

  49. Zapach kobiety?, no najczęściej to naleśnikowo, cebulowy. Albo plackowo ziemniaczany. Ewentualnie proszkowo praniowy.
    Ale mój ulubiony, to jednak pomidorowo czosnkowy z lekką nutką bazylii.
    A wy? Jakie macie pomysły?

  50. Mówisz? No dobra – ale to jak się trochę przełamię… Bo ja wiesz… Tak naprawdę to strasznie nieśmiała jestem… Tak do czasu…

  51. Hmmm Jędza, noo… takiego nie chcę. Ładny mi wymyśl /swoją drogą..nie pamiętam kiedy naleśniki robiłam/

  52. Bruno Banani. Różowy.
    Albo Samsara. Klasyczna.

  53. Bruno Banani Moja córcia ma. Powie, że zgapiam :/

  54. Hej.
    Czy Wy szykujecie jakąś rzeź feromonów?

  55. A co Ty Chimera,zwykłych perfum szukam. Na dzień. Wieczorowe mam tylko a ostatnio wieczory przy kompie spędzam

  56. O, Chimera… Cześć przystojniaku :*

  57. A jaka jest różnica między wieczorowymi a tymi na dzień? Domyślam się tylko ,że te pierwsze są w ciemnych butelkach ,a te drugie w przezroczystych…

  58. Charmee…
    Tylko niskie ukłony

  59. A dlaczego tylko ukłony?

  60. Oj jest różnica..zasadnicza, Chimera.
    Charmee, weź wytłumacz Koledze…ja już spać muszę pójść.Po dobranocce dawno

  61. bo nie mogę Ci stóp ucałować ,gdyż trąci to perwersją – jestesmy przecież na porządnym forum…

  62. Ale Ty jesteś podła, Wrazia… Wiesz przecież, że ja nie umiem prowadzić niezobowiązujących pogawędek :( Się Chimera zrazi i tyle go zobaczymy…
    Chimero…Stóp nie musisz – faktycznie nie bądźmy /na razie/ perwersyjni… Ale jakiś cmok w twarzoczaszkę… Czemu nie…

  63. a w ,który oczodół – prawy ,czy lewy?

  64. A można dwa cmoki? Po jednym na oczodół…

  65. ** i dodam jeszcze jeden * – o własnie -w kość czołową

  66. Ej ludzie to dzieci czytają…

  67. :)))))

  68. O Boże wszystko wskazuje na to że Chimera dokonał 50000 odslony Toteram…!!!

  69. wiedziała jak Cię zwabić… i ja też wiedziałem…

  70. Charmuś sciągaj kiecę, trzeba jakoś obdarować naszego 50 tys. visitorsa

  71. Ja go obdaruję osobiście… Ale no co Ty? Sama mam ściągać? Weźźźź…

  72. o ja pierdziulę…. sorry guys – ja nie chciałem…

  73. Dobrze jest…

  74. Co mały show dla Chimery… Ja jednak myślę że on by wolał żebyś się sama rozebrała… ja zresztą też z przyjemnością popatrzę… :)

  75. A skąd wiesz, czy by wolał? Ja mam wrażenie, że go peszymy… A szkoda by było…

  76. A poza wszystkim to gdzie jest Jędza… Jędza była drużynową, na pewno jest dobra w tańcu brzucha…

  77. Jędza pewnie smaży naleśniki… Albo robi sos pomidorowy z bazylią i czosnkiem… Coś tam wyżej pisała o zapachu kobiety… Zapach kobiety według Jędzy :]

  78. Śfagier ,ja jestem ciągle pod głębokim wrażeniem tego pięćdziesięciotysięcznikanika ,kolejne śilne wzruszenie poprostu mnie zabije…

  79. Eee no co Ty charmuś Chimera to swojak i równiacha… tacy się byle czym nie peszą… Nie Chimera? :)

  80. …aż mi się język plącze

  81. No widzisz? Zabije go… A tego nie chcemy… Znaczy – ja nie chcę…

  82. no mówię Ci Śfagier daj ochłonąć i tchu złapać…

  83. Spoko Szfagier, jak zobaczysz brzuch Charmee to nic nie będzie ważne…

  84. Wiesz co, Chimero… Powiem Ci w tajemnicy /na pohybel sobie/, że jakbym tak się rozebrała, to i oddech Ci wróci, i dech…

  85. Slimek, pytanko niezwiązane z seksem- nie moge na blogu sutawić strefy czasowej, w jakiej jesteśmy? Bo mi wychodzi Indonezja;-)
    /nie śmiac się/

  86. Zobacz jak jest u Was i mi dokładnie przepisz:-D

  87. wierzę Charmee ,bo to wcale nie byłoby “byle co”

  88. Charmuś wiesz co… jak tak to nie ma co ryzokować… jeszcze nam faktycznie na wylew padnie… dlatego najpierw go upijemy, a dopiero potem Ty się zaczniesz rozbierać… jak go znieczulimy to przetrzyma… nie?

  89. Możliwe… Ale jeśli ma pić tequilę, to ja piję z nim…

  90. jak “go ” znieczulicie ,to będzie do niczego…

  91. Eeee, to jak tak nie chcę…

  92. Lee idziesz do ustawień (po lewo w panelu głównym), i w strefie czasowej wybierasz +1UTC

  93. a ja z tego szczęscia mogę zaliczyć KO

  94. Sorka po prawo…

  95. Kulturalno – Oświatowy? /pytam o KO/…

  96. No dobra dzieci… macie jakieś lepsze pomysły…

  97. Dzięki:-* I nikomu nie mów, dobra?;-))

  98. a potem Lee w panelu sterowania przekierowujesz rakietę o 132 i pół stopnia i bierzesz kierunek na Wenus – jesli chcesz odwiedzić macierzystą planetę -oczywiście

  99. Ja tam wolę na Marsa. Ciekawiej :-)

  100. Nie Charmee ,miałem na mysli raczej rodzaj nokautu

  101. Ja się zgadzam na wszystko, jakby co /gdzieś to już dziś pisałam…/

  102. Szfagier weż przestań bo jak Cię Lee posłucha to już jej tu więcej nie zobaczymy… :)

  103. A na rodzajach nokautu to już się kompletnie nie znam :( Chyba tracę punkty, echhh…

  104. wróci – tutaj zawsze sie wraca
    dobranoc.

  105. Wszystkie latarnie zgasły, jak Chimera napisał “dobranoc”… I nastała pustka… Znaczy się ciemność nastała…

  106. Charmuś mnie znokautowałaś od pierwszej literki jaką wymieniliśmy… :)

  107. Ech… no i po imprezie… :(

  108. Kochanie… Nie będę Ci przypominać, ale te pierwsze literki to były raczej innego rodzaju nokauty :)
    Nooo, potem to co innego… Ale to TY mnie znokautowałeś :*

  109. A tą siekierą…. pamiętam, pamiętam… ale to w obronie Flanelki było… bez złych intencji…

  110. Idziemy spać? Późno… Kończy się pieprzony poniedziałek, a zaraz się zacznie pieprzony wtorek…

  111. Siekierą… Echhh… Mnie, siekierą… Jak se wspomnę….
    Dobranoc :***

  112. Idz Charmuś… i śpij dobrze, ja jeszcze ognisko zasikam, żeby jakiego nieszczęścia w nocy nie było i też już pójdę… :*

  113. I poszli… A ja tu tyle naleśników nasmażyłam… sosem pomidorowo – czosnkowo – bazyliowym. Będziecie jeść jutro. Odgrzewane!

  114. Uwielbiam odgrzewane. Dla mnie trzy.

    Dziędobry.

  115. Nie lubię czosnku… Ale również dzień dobry…

  116. Dzieńdobry.
    Po czosnku się fajnie ziaje (zieje?).
    Sid, podobał ci się kawałek z linka?

  117. Nie ma to jak naleśniki na śniadanie…

  118. Zostało coś dla mnie?
    Dzień dobry

  119. Sensi, proszę /podaje talerz/ zostało trochę sosu, a właściwie sam czosnek, ale jeszcze zjadliwy

  120. hehe.. dobra, biorę. Ja zawsze jestem głodna. Całować się z nikim nie będę.. nawet wirtualnych kochanków już nie mam, to zapach czosnku nikomu przeszkadzał nie będzie.
    Dziękuję Jędzuniu :*

  121. Wirtualnym kochankom… Ech…

  122. Co Charmusia? Wzdychasz.. za kimś konkretnym? czy tak wirtualnie w cały świat?
    Echhh.. budżet trza robić

  123. Wirtualnie, w przestrzeń…

  124. Charmuś, a jednak wszyscy jak jeden mąż cię opuścili? Ci kochankowie? To teraz jesteś samotna i do wzięcia?
    Idę sobie schron wykopać, będzie się działo!

  125. Jestem samotna i do wzięcia…Chyba zrobię jakiś casting…

  126. taaaa.. Charmee, a w tym castingu to sami faceci mogą wziąć udział?? a może mnie do jury przyjmiesz?? to jakby coś skapło.. to bym se wzięła.. na trochę

  127. Dobra… Tylko kryteria ustalimy…Ale to potem – teraz spadam :*

  128. proszę :
    http://wielo-wielokropek.wrzuta.pl/audio/omHfrAfV39/a_jesli_istotnie_modlitwa_f.villon-j.j.nalezyty_mp3

  129. Cisza aż milo, nikomu nie chce się imprezować. Jeszcze za wcześnie? czy skończyły się soki owocowe?

  130. Mów do mnie szeptem…

  131. Szuuu szuuu szuuu

  132. O! Slimek wrócił! Upolowałeś duże zwierzę? rozpalać ognisko? Czy się?

  133. Ciężko dziś o dużego zwierza… ale mam tu trochę żuczków, upieczone w cieście smakują jak kurczak

  134. Proszę, jak subtelnie pominął moją rozwiązłą propozycję… Chlip.
    Będzie Ci zapamiętane Slimku!

  135. Ale nam kochany Slimek nowinki techniczne na blog wprowadza… Serce rośnie… :***

  136. Bo ja Jędza nie uwierzyłem własnym oczom…. Ty strażniczka moralności…. myślałem że to literówka jakaś…

  137. Staram się Charmuś…

    a Ty pamiętasz o tych fotach co mi obiecałaś… tak przy okazji spytam

  138. Taaaa, jasne.
    Za tłumaczenie – do kąta! Na grochu klęczeć pół godziny!
    Mogłes cos lepszego wymyślić, a nie… Chlip po dwakroć

  139. Pamiętam, pamiętam….Oczywiście, że Ci wyślę…

  140. Jędzuś no nie płacz… choć pobawimy się w doktora… :)

  141. Foch…

  142. Charmuś, nie fochaj się, ty będziesz druga w kolejce pod gabinetem… :)

  143. Ciągle druga i druga… :(

  144. Skarbie drugie miesce to wciąż pozycja medalowa…

  145. Wypchaj się :P

  146. O której casting?

  147. Jakoś niedługo…

  148. wstęp wolny ? popatrzeć będzie można ? /faja/ tak pytam …

  149. Jasne… A najlepiej dopingować i ten no…. Pomóc wybrać… Tylko kurde – z kogo :( Się nikt nie zgłosił :(

  150. ttttto Slimek Ci nie wystarczy ? /faja/ kurde… / pokręcenie glową/

  151. Zasadniczo wystarcza… Z naciskiem na “zasadniczo”… Szukam na czas jego niewierności, albo wybiórczej wierności – jak zwał, tak zwał /faja/…

  152. Koya, ale żeby było jasne – jak coś zostanie to ja biorę :] Możesz być po mnie, jak chcesz :)

  153. Kurde, Wrazia… Ale jeszcze nikt się nie zgłosił… Lonstara kręciłam, ale Elliot go zgarnęła…

  154. Kurde, nie umiesz?? no weź się postaraj..
    A może najpierw trzeba kryteria oceny jakieś.. może oni się boją nieznanego?

  155. Racja… To ja może notkę napiszę… I w notce będą te kryteria… Się Jędza przeleci z linkiem po czacie, może ktoś się złapie… Taka wiesz – “Akcja Liść Dębu 2″

  156. No dobra… czekam cierpliwie :) Mam nadzieję, że znajdziemy chętnych.. Ech… już się cieszę, że znajdzie się ktoś dla mnie..na trochę :)

  157. No oczywiście, że na trochę… Ja to nawet już mniej więcej wiem, ale kurde… Ciężko będzie, Ci powiem… No, jedynie, że Mikuś się zgłosi – z nim nie powinno być problemów…

  158. Hehe, już się cieszę. Odpadnie w castingu i wiesz.. mójci on będzie. Na trochę.

  159. Na trochę… Długodystansowo on się nie nadaje… A zresztą my chcemy tylko na trochę…

  160. O czym rozmawiacie dziewczyny?
    :)

  161. \slimuś czemu nie ma mapy? zepsułeś?

  162. Mapa zacznie działac jutro… bo to mapa tak już ma… :)

  163. Rozmawiamy o łapance, Kochanie… Albowiem czuję się przez Ciebie zaniedbywana i zbyt często odsuwana na boczny tor…
    I czemu zepsułeś mapę, mów :***

  164. Ale jak już zacznie ludzie będą oczy ze zdumienia przecierać… :)

  165. tak się zdumieją? Vo dzisiaj zrobić na kolację? mogą być sajgonki wegetariańskie? czy jajecznica na boczku, bo się waham…

  166. O tej godzinie się nie je :P

  167. co ty wiesz… o jedzeniu… /faja zwisa z wary/ /vel boguś L./

  168. Ja tam się w naleśnikach rozsmakowałem…

  169. Charmuś słońce… przecież Ty dla mnie centrum wszechświata… :*****************************************************************************************************

  170. No to co? Odwołać tę łapankę?
    :*****

  171. Nie no, niekoniecznie, może się co dla Sensi znajdzie… :)

  172. weź, po co ci łapanka. Zapoluj na grubego zwierza i niech on będzie ofiarą!

  173. Ona taka sama… :(

  174. Jędzuś co ty taka wojownicza ostatnio

  175. Zapoluję… Siły zbieram…

  176. Ej Charmuś zimno na dworze, gdzie po nocy będziesz łazić… weż w domu ze mną posiedz….

  177. Kuszące, nie powiem…. A co będziemy robili? :>

  178. Nie będe orginalny… ganienie na golasa, walka poduszkami no i ten, no wiesz… sex :*

  179. No… Wchodzę w to…

  180. To zrzucaj ciuszki… :)

  181. Kurde… dzieci patrzą… Ale ok… Za dużo do zrzucania to nie mam :)

  182. Ach ty flirciaro… bielizny nie nosisz…

  183. Ależ noszę… Ale za to wiem, kiedy NIE nosić :)
    /Wywalą nam bloga z rankingu za obrazę moralności, czy po 22 można obrażać bezkarnie?/

  184. Tak długo jak jest tu Jędza to i tak mamy opinię purytanów… czyli możemy pisać co nam ślina na język przyniesie… :)

  185. Możemy być rozwiąźli do woli i nic nam nie grozi? To ja zemdleję z wrażenia, a Ty mnie będziesz reanimował :)

  186. Usta-usta Skarbie… jesteś gotowa…

  187. No nie, co za porażka… Charmuś mi zasnęła podczas gry wstępnej… :(

  188. przekleństwo odpalania od filtra mnie dzisiaj dopadło. To już trzeci tego wieczoru, Przyznać się! Która mi źle życzy?

  189. Oficjalna wersja niech brzmi, że zasnęłam… I spuścimy na to, co było dalej zasłonę dymną… A jak nie było, to mogłoby być przecież… :***
    Jędza, co od filtra, jakiego filtra…? I co Ty robiłaś przed kompem o tej nieludzkiej godzinie w środku tygodnia?

  190. Jak myślisz moja droga? Tak! Zgadłaś! Za proste było! Oczywiście, że grałam w literaki :)

  191. Oświadczam, że lecę na Sida, a także, że termin “intrygować” nie jest równoznaczny z terminem “lecieć na”…
    Informuję także, że zastrzelę osobę, która będzie twierdziła, iż JA twierdzę, że Siduś jest nudny.
    Koniec oświadczenia.

  192. Charmuś… słońce… tylko uwazaj podczas tego lotu bo nie chciałbym żebyś sobie jakąś krzywdę zrobiła…
    :*

  193. Uratujesz mnie, jakby co… :*

  194. o ja Cię , mapy wizjonery , kto skąd dlaczego…. no prześwietlą na wejściu odrazu , ale postęp fiu fiu /faja/

  195. Charmuś, na mnie zawsze możesz liczyć… :*

  196. Idziemy do przodu Pstrokata… jeszcze trochę a i odciski palców będziemy brać… no a następny krok to rewizja osobista, ja będę sprawdzał…. bardzo dokładnie… :) oczywiście tylko panie, panów zostawię Sensi… niech i ona ma trochą zabawy… :)

  197. Slime, dzięki ;P

  198. Drobiazg, nie ma o czym mówić… :)

  199. Sensi, chcesz mnie zrewidować dla wprawy… :)

  200. Chcę… ale może troszkę później, dobra?
    Teraz to pewnie jesteś przygotowany.
    A ja chcę tak z zaskoczenia

  201. :>
    Nie chce…Na pewno nie chce :] /atak tłumionej zazdrości/

  202. Nooo nie chce.. pomyliło mi się :/

  203. jak cisie Sensi pomyliło, to ja go zrewiduję. No chodź mały, pokaż, co tam skrywasz :)

  204. Jak Sensi nie chce, to ja Jędzę przetrenuje….

    Choć Jedzuś pokaże Ci miejsca na które trzeba zwrócić szczególną uwagę podczas rewizji…

  205. Już biegnę! Poczekaj, tylko naleśniki przewrócę. mam nadzieję, że Charmee jest zajęta, ma zamknięte oczy, patrzy w drugą stronę i będzie miała zaniki pamięci.
    Jakby co, to ja się wszystkiego wyprę. W żywe oczy!

  206. :>

  207. Widzisz Charmee nic nie mówi, czyli jej to obojętne, niepotrzebnie się Jędzuś przejmujesz… :)

  208. A wiesz, ja tak tylko, na wszelki wypadek… Taki dupochron, wiesz, żeby nie było…

  209. Jedzuś co by nie było… to przecież i tak w rodzinie zostanie…

  210. To to chodźmy, jak tak, to tak.
    A Ty Charmuś, może czas, byś napisała jakąś błyskotliwą notkę?
    Albo chociaż taką zwyczajną, jak to zwykle piszesz?
    Bo wiesz… muli :)

  211. Nie wiem… Nie chce mi się… ale ok – spróbuję :( Skoro powinnam…

  212. Eee… to może ją tą moją dokończe, żeby naszej Charmusi pracą nie przeciążać…

  213. TWOJEJ Charmusi… Ja nie chcę być Jędzy… Dokończ, fajnie się zapowiada :)
    :*

  214. rewizje osobiste … o kurcze, się będzie działo … /faja/

  215. No prawie skończone, proszę mnie nie ubiegać z żadnymi innymi publikacjami… :)

  216. Nie ma obawy, Kochanie :)

  217. Powiem Ci, Pstrokata, że te pomysły z rewizjami to mi się średnio podobają…

  218. powiem Ci Charmee, że na Twoim miejscu też bym miała bejsbola w pogotowiu /faja/

  219. Slimka nie uszkodzę, bo tylko jego mam… Ale tym babonom to by się przydało… Tak profilaktycznie…


Zostaw odpowiedź

Twoja odpowiedź:

Kategorie