Napisane przez: Jędz@ | marzec 17, 2009

Stracona niewinność.

Śnieg się jednak nie utrzymał. Głupia wiosna zlała wszystko deszczem, nie będzie zatem relacji pt.- “jak nie należy jeździć na nartach”. No to opowiem historyjkę, która mi się przypomniała pod wpływem lektury Wieszcza.

Był leniwy grudniowy wieczór. Siedziałyśmy sobie niemrawo z siostrą nad herbatą, rozmawiając o czymśtam. Spokojne i zrelaksowane, lekko znudzone. Dzieci nasze (moja 3 – letnia i jej 5 – letni) grzecznie czytały książeczki w drugim pokoju. Nagle z letargu wyrwał nas wrzask histeryczny, aż zatrzęsło kryształami w segmencie. Biegiem rzuciłyśmy się ratować to, co jeszcze zostało ( w sensie z dzieci, a nie z kryształów)!
Purpurowa na twarzy i zanosząca się płaczem wrzeszczała moja Mała:
- ale ja nieeeee chceeeee!!!!!!!
I pełna histeria.
- Ale ja nieeeee chceeeee!!!!!!!

Okazało się, że kuzynek właśnie tłumaczył jej, popierając swą tezę obrazkami z encyklopedii, że ona MUSI rodzić dzieci, bo jest kobietą!
- Ale ja nieeeee chceeee!!!!!
- Ale muuuuszisz!!!! Bo jesteś KOBIETĄ!!!!
- Ale JA NIE CHCEEEEEE!!!!!

Oczywiście wcześniej jej wytłumaczył, JAK się te dzieci rodzi.

No i tak właśnie moje dziecię niewinne poznało cienie swej płci niewieściej.

Już nigdy więcej nie zadawała mi “tych” pytań.
Nie ma to jak właściwa wiedza, zapodana we właściwym momencie i w odpowiedni sposób.

Jędz@

Ps. Przestała się jąkać już po miesiącu.


Odpowiedzi

  1. Dzieciństwo… Wzruszenia związane z poznawaniem świata. Kto z nas z rozrzewnieniem nie wspomina radości związanej zabawami w piaskownicy…, pierwszej bójki z kolegami z podwórka, zabaw w doktora z koleżankami spod trzepaka. Niby to takie zwykłe i normalne… ale i piękne.
    Niestety zawsze po drodze trafia się trauma… Wiedza kosztuje.
    W moim przypadku dziewczę z buzią anioła wykorzystało okrutnie moją romantyczna naturę, oraz wrażliwość głęboką jako ten Rów Mariański. Zapałałem byłem do niej afektem gwałtownym jak proces spalania magnezji i takoż samo gorącym. Po kilku dniach byłem w stanie oddać jej wszystko… wiaderko łopatkę…ba nawet taczki- co u sześciolatka wskazuje na zapalenie opon mózgowych albo inne powikłanie związane z błędną interpretacją kalendarza szczepień. Miała 5 lat -była młodsza… w każdej chwili byłem w stanie bronić jej jako Leonidas onych Termopilów. I to niezależnie czy na patyki, na kamienie, czy w pojedynku na ilość wymyków na trzepaku…i to z ostrymi zawodnikami.. takimi nawet z drugiej klasy. Sielanka trwała jakieś dwa tygodnie… Kręcenie się na karuzeli…zabawa w sklep warzywny… I nagle… w upalne letnie popołudnie…po Pankracym…ale przed wieczorynką popatrzyła na mnie swoimi wielkimi oczami w kolorze przy którym fiołki wpadały w kompleksy że na pewnych stanowiskach nie wypada być tak mało fiołkowym i powiedziała:
    Wiesz… nie chcę nic mówić…ale musisz poszukać sobie placy (nie powiedziałem ze uroczo nie wymawiała er), jestem colaz stalsa…i w końcu musimy postalac się o dzieci… pomyśl jak ty nas wszystkich wykarmisz.
    Świat runął… Przez jakiś czas smętnie snułem się w okolicach śmietnika…potem wróciłem do kolegów…rozumieli mnie bez słów…wypiliśmy po oranżadzie z woreczka… zagraliśmy w kapsle.. życie potoczyło się dalej… Zobaczyłem ją ostatnimi czasy na ulicy… rycząca 30-stka z wózkiem… Koło niej szedł mężczyzna, wyglądający na spracowanego ojca rodziny… siniaki pod oczami, puste spojrzenie… Wdzięczny naturze za naukę jaką odebrałem jako dziecko podszedłem do nich i zaproponowałem człowiekowi oranżadę…czułem że jakoś jestem mu to winien… chyba mnie nie zrozumiał.

  2. Mamoniu, jak zwykle Twój komentarz jest fajniejszy od mojej notki, weź mnie nie wpędzaj w te, no… kodeksy!
    A swoją drogą, to mnie wzruszyłeś, któż jeszcze pamięta, że Pankracy był PRZED wieczorynką, a nie w charakterze wieczorynki?

  3. Jędza, nie chciałabym Cię w te kodeksy wpędzać. Dlatego.. zgadzam się z Tobą. Komentarz Mamońka jest lepszy od notki ;P
    (ale notka też jest niezła. Dzięki niej wiem dlaczego jeden Pan, jakiś czas temu, się jąkał)

  4. Ohydna ta piosenka. Żenująca.
    Komentarz Mamonia jest faktycznie lepszy niż notka.
    Notka taka sobie. Odtwórcza.

  5. Taaaaa, skąd skopiowałas komcia?
    Bo nie wierzę, że chciało ci się samej wymyślić takiego skomplikowanego :)

  6. Droga Jędzo, powyzsze komentarze świadczyć mogą jedynie o złośliwej kobiecej naturze. Twoja notka jest doskonała. Lekka forma bez zbędnych ozdobników, pełna ekspresji wyrażonej w powtórzeniach samogłosek, bez dłużyzn, po prostu finezja stylu i doskonałość smaku.
    Ślicznie.

    Pozdrawiam.

  7. No proszę, monmgrego, to i posłuchać warto Na tej ekspresji najbajdziej mi zależalo :)


Zostaw odpowiedź

Twoja odpowiedź:

Kategorie