Tekst od długiego czasu krąży w necie i zapewne wszyscy go znają. Mimo to zacytuję, bo nieodmiennie mnie stawia do pionu, czego i wam Maluczkim życzę!
Kobieta
Kiedy ma 5 lat:
Ogląda się w lustrze i widzi księżniczkę.
Kiedy ma 10 lat:
Ogląda się w lustrze i widzi Kopciuszka.
Kiedy ma 15 lat:
Ogląda się w lustrze i widzi obrzydliwą siostrę przyrodnią Kopciuszka:
“Mamo, przecież tak nie mogę pójść do szkoły!”
Kiedy ma 20 lat:
Ogląda się w lustrze i widzi: “za gruba, za chuda, za niska, za wysoka, włosy za bardzo kręcone albo za proste”, ale mimo wszystko wychodzi z domu.
Kiedy ma 30 lat:
Ogląda się w lustrze i widzi: “za gruba, za chuda, za niska, za wysoka, włosy za bardzo kręcone albo za proste”, ale uważa, że teraz nie ma czasu, żeby się o to troszczyć i mimo wszystko wychodzi z domu.
Kiedy ma 40 lat:
Ogląda się w lustrze i widzi: “za gruba, za chuda, za niska, za wysoka, włosy za bardzo kręcone albo za proste”, ale mówi, że przynajmniej jest czysta i mimo wszystko wychodzi z domu.
Kiedy ma 50 lat:
Ogląda sie w lustrze i mówi: “Jestem sobą” i idzie wszędzie.
Kiedy ma 60 lat:
Patrzy na siebie i wspomina wszystkich ludzi, którzy już nie mogą na siebie spoglądać w lustrze. Wychodzi z domu i zdobywa świat.
Kiedy ma 70 lat:
Patrzy na siebie i widzi mądrość, radość i umiejętności. Wychodzi z domu i cieszy się życiem.
Kiedy ma 80 lat:
Nie troszczy się o patrzenie w lustro. Po prostu zakłada liliowy kapelusz i wychodzi z domu, żeby czerpać radość i przyjemność ze świata.
Może wszystkie powinnyśmy dużo wcześniej założyć taki liliowy kapelusz…
Jędz@ w liliowej beretce.
Mi kiepsko w lilii…
A lustro zawsze można niechcący stłuc ;P To gwarancja, że co najmniej siedem lat jeszcze się pomęczymy żywotnie, wszak nieszczęścia się muszą wyżyć :)))
Przez: flanelka w marzec 28, 2009
o 19:45
Dowaliłam z tubami, wiem, ale nie mogłam się zdecydować.
Flaneli, to ja dziękuję, wolę tę drugą opcję :)
Przez: Jędz@ w marzec 28, 2009
o 20:31
A ja wolę opcję z jedną tubą, maj lofff… Tak lepiej. A teraz wezmę apap :P
Przez: charmee00 w marzec 28, 2009
o 20:54
Jesli kapelusz, to Tylko w Ascot.
Jeśli Lilla, to tylko Weneda.
Przez: poltergeist666 w marzec 28, 2009
o 21:04
Ciekawe, jakbym wyglądała w kapeluszu /faja/…
Przez: charmee00 w marzec 28, 2009
o 21:56
Ja wyglądam w kapeluszu doskonale! No po prostu jestem do kapelusza stworzona.
Przez: Jędz@ w marzec 28, 2009
o 22:26
Ale stworzona coś jak.. królik z kapelusza? ;)
Przez: flanelka w marzec 28, 2009
o 23:02
Jesteś za niska do kapelusza, Jędza :P
Chuśtaj się, Flanelka ;P
Przez: charmee00 w marzec 28, 2009
o 23:22
Jestem fsamras.
Kapelusz dodaje mi szyku.
Przez: Jędz@ w marzec 28, 2009
o 23:23
Wolę się pobójać ;P
Dopsze, że nie szoku, Jędz@, bo to wytrzeszczem ponoć procentuje.. ;)
Przez: flanelka w marzec 28, 2009
o 23:33
Po pierwszej tubie, tej czesiowej, się zamyśliłem.
Po tubie drugiej zawyłem jak kujot, bo wraz z głębią tekstu dotarł do mnie, niecvocalny vocal vocalisty.
Notki nie zrozumiałem…
Przez: chimera w marzec 29, 2009
o 0:38
No sam widzisz, jaki trudny wybór. Ale jednak “chwila, która trwa…” mówi do mnie bardziej. No i ten vocal vocalisty…
Bądź pozdrowiony Chimeryczny :)
Przez: Jędz@ w marzec 29, 2009
o 0:42
Nie zrozumiałeś? A co? Nie znasz żadnej kobiety?
Przez: Jędz@ w marzec 29, 2009
o 0:44
Znam, ale ten rodzaj jakiś pozaumny jest ;)
Przez: chimera w marzec 29, 2009
o 0:48
No wiesz… wg mnie normalny, pospolity oraz powszechny.
Ja na przykład jestem czysta.
Przez: Jędz@ w marzec 29, 2009
o 0:56
Dobry wieczór, Chimero :)
Ja to nie wiem, jaka jestem, ale mam dziś ładne paznokcie, normalnie nie mogę się napatrzeć ;P
Przez: charmee00 w marzec 29, 2009
o 1:04
Tu planeta Mars do planety Wenus…
Czy ja napisałem, że nienormalny?
Przez: chimera w marzec 29, 2009
o 1:05
:)))
Przez: chimera w marzec 29, 2009
o 1:06
Ona nie rozumie po radziecku, Chimero ;P
Um to dla niej tyle, co Biały Delfin…
Przez: charmee00 w marzec 29, 2009
o 1:11
Tu Wenus, tu wenus! Hellooouuuuu! co tu do rozumienia?
Weś mi Charm do reszty nie szargaj reputacji!
Przez: Jędz@ w marzec 29, 2009
o 1:13
Charmee, toż to całe wieki temu w TV leciało :)
Przez: chimera w marzec 29, 2009
o 1:15
Spoko.Najbardziej zszarganą mam dziś ja – skutek kacowego katharsis ;)
Przez: chimera w marzec 29, 2009
o 1:17
nie wieki, tylko jakiś czas temu, w końcu ONA pamięta, nie?
(Charm doceń subtelność i delikatność mom!)
Przez: Jędz@ w marzec 29, 2009
o 1:19
Dobranoc
Przez: chimera w marzec 29, 2009
o 1:22
No, leciało, leciało… A teraz jest na takiej stronce, co to się nazywa “Nostalgia”…
Ja z kolei mam nieposzlakowaną /faja/…
Przez: charmee00 w marzec 29, 2009
o 1:24
Ale z Ciebie wieśniara, Jedza… Wypłoszyłaś Chimerę podtekstem, jakobym była starsza, niż węgiel… Ignor, małpo. Dożywotni.
Przez: charmee00 w marzec 29, 2009
o 1:26
Oj tam, poszet spać, bo go kac męczył, nic nie umiesz czytać między wierszami. Też ignor! I ban!A nawet permban!
Przez: Jędz@ w marzec 29, 2009
o 1:27
no.. od bardzo długiego..
jak założę LILIOWY kapelusz to będę juz bardzo stara
póki co słomkowe muszą wystarczyć. Howgh
mówię o kapeluszu, nie o butach – moje drogie.
Przez: sofijkaa w marzec 29, 2009
o 8:21
Ybyrygydywy!
Tak tylko zgaiłem, bo cóś bezszelestnie się zrobiło ;)
Przez: chimera w marzec 31, 2009
o 23:15
Taaak. Kapelusz, to tylko nakrycie głowy, a z butami musi być “do twarzy”
Przez: chimera w kwiecień 1, 2009
o 10:51
tak Chimero, a do twarzy najlepiej pasują szpilki, czyż nie?
Przez: Jędz@ w kwiecień 1, 2009
o 20:35
Jędz@, zależy komu – bywa, że tak..
Przez: flanelka w kwiecień 1, 2009
o 22:36
tak Jędzo, zwłaszcza wbite w czubek nosa…
Przez: chimera w kwiecień 1, 2009
o 23:36
Chciałam napisać, że jutro Jędzunia stąd wybywa na czas jakiś, raczej dłuższy, niż krótszy, więc blogiem i notkami będę się zajmować JA.
Proszę o aplauz :P
Przez: charmee00 w kwiecień 2, 2009
o 9:23
Na aplauz Moja Panno to sobie trzeba zasłużyć!
Przez: Jędz@ w kwiecień 2, 2009
o 11:03
Czy to oznacza, że czytelnicy nie nadążą z przerobieniem materiału na Toteramach?
Przez: chimera w kwiecień 2, 2009
o 17:08
Wyczuwam pewną złośliwość w Twoim komentarzu, Chimero :P
Przez: charmee00 w kwiecień 2, 2009
o 17:25
A skąd? Jesteś dziś pewnie przewrażliwiona ;)
Przez: chimera w kwiecień 2, 2009
o 17:33
No co Ty? Nie dziś, tylko w ogóle :P
Przez: charmee00 w kwiecień 2, 2009
o 18:24
Matko.. mumifikacja grozi totemkom, a Wy tu żarty sobie stroicie..
Jędz@, masz alergię na kurz? Oby nie, bo po powrocie może Cię zaskoczyć wstrząs anafilaktyczny ;P
Przez: flanelka w kwiecień 2, 2009
o 20:57
No to ja się pożegnam pięknie:
-Bywajcie!
Przez: Jędz@ w kwiecień 2, 2009
o 23:51
Moim zdaniem, Jędzuś, powinnaś napisać pożegnalną notkę, a także zostawić w szkicach kilka notek na przyszłość…
Cóż za leniwy typ…
Przez: charmee00 w kwiecień 3, 2009
o 8:12
Tak, to by stanowczo Charmonii wiele ułatwiło – pajęczynami szlaki by nie zarosły itepe.. ;P
KurdĘ, jak miałam się zabrać za zderzanie Jędzy z Kawcią, to ta się akurat w podróże bawi.. ech…
Przez: flanelka w kwiecień 3, 2009
o 10:55
Zderzenie Jędzy z Kawcią? To te zbiory mają jakąś część wspólną? :P
Przez: charmee00 w kwiecień 3, 2009
o 13:00
Wydawało mi się, że wyciągałam Chimerę ze spamu, ale coś go tu nie widzę… Chyba mi delikatności zbrakło ;P
Przez: charmee00 w kwiecień 3, 2009
o 13:17
Mają, mają.. obie “się” omawiają samodzielnie – fotki Jędzy są zabawne, Kawci.. to już może w notce, co się będę pastwić pokątnie ;P
Chimeryczny to ma przerypane u mnie, bimba se dalej bezavatarowo ;)
Przez: flanelka w kwiecień 3, 2009
o 13:21
Trzeba go dziś dorwać… Ja już trochę kumam pory jego aktywności. Przeprowadzi się na nim socjotechniki, całą gamę. Nie ma szans – musi ulec…
Przez: charmee00 w kwiecień 3, 2009
o 13:30
Kurde! Flanela, kombinuję z tym durnym avatarem jak koń pod górę, od wczoraj. I co??? I zipa dumna!
DZIEŁO już prawie skończone i ma szansę na premierę – chyba, że tak wydrąży me nieskończone pokłady cierpliwości, że premiery nie będzię.
Jednym słowem: JAK ZARAZ PRZYPIERDOLĘ W TEN KOMPUTER…!!!
Charmee, ja nie mogę być w spamie, bo przecież ja nie spamuję…
Przez: chimera w kwiecień 3, 2009
o 13:37
Widocznie omamy miałam :P
Ekhm…Przypierdol, Chimero… to takie męskie jest ;P Bardziej, niż nogi Zośki, włosy Flaneli i butelka Charmee, razem wzięte…
Ybyrygydywy! :P
Przez: charmee00 w kwiecień 3, 2009
o 13:42
:))
Przez: chimera w kwiecień 3, 2009
o 13:42
Chimeryczny.. że tak powiem.. ależ Ty gorrącokrwisty, się muszę pokręcić tu i ówdzie, może coś z tej gorrącej na mnie.. skapnie.. ;))
To powiadasz, Charmonia, że bierzemy się za wywoływanie uległości Chimery.. gdzie i kiedy piersze spotkanie oazyjne logistyków? ;P
Przez: flanelka w kwiecień 3, 2009
o 13:44
Albo TU, albo TAM, albo tu i tam…
Tylko deliktanie i dyskretnie, bo on płochliwy jest… Nawet Um, biały delfin, go wypłoszył, a co dopiero taka wirtuharpia jak TY :P
Przez: charmee00 w kwiecień 3, 2009
o 13:51
No.. widzę właśnie.. On z tych delikatnych w ten deseń, co to ja lubię najbardziej ;)
Procuś poczekać musi chyba :D
Przez: flanelka w kwiecień 3, 2009
o 13:57
No weź i nie burz odwiecznej prawdy Flan, tam gdzie sława, tam i kobiet rzędy ;)
Przez: chimera w kwiecień 3, 2009
o 14:00
Tym bardziej nie zauważy, jak się z rzędu tymczasowo wymknę ;)
Przez: flanelka w kwiecień 3, 2009
o 14:03
Ej no… A ja? Ja też chcę kawałek Chimery :P
Przez: charmee00 w kwiecień 3, 2009
o 14:05
Tymczasowo???
To se ne da – powiedział batman w filmie z czeskim dabingiem
Przez: chimera w kwiecień 3, 2009
o 14:07
Chimeryczny.. co (się) da, to ja tu decyduję ;P
Charmonia.. a konkretnie o którym kawałku jest mowa? Przemyślę.. ;)
Przez: flanelka w kwiecień 3, 2009
o 14:11
Flan, to już nie manipulacja, tylko jawna i bezpardonowa próba ustawienia mnie w szeregu – to też se ne da ;)
Przez: chimera w kwiecień 3, 2009
o 14:15
Oj tam.. Ciebie, to przed szeregiem, Chimeryczny..
/próba manipulacji nr 2 i pół/
;P
Przez: flanelka w kwiecień 3, 2009
o 14:17
…że niby co? Wieprze przed perły? :)
Przez: chimera w kwiecień 3, 2009
o 14:18
Kokiet ;P I to jaki kokiet ;P
ps. zauważyć marginalnie należy, iż w niektórych kręgach kulturowych i religijnych wieprz jest perłą, a perła piaskiem – sumarycznie wychodzi, że perełkę chcę na plażę wytoczyć, by w słońcu zalśniła pełnią blasku ;) Boże, jaka propaganda sukcesu (przedsięwzięcia) z tego wyszła ;DD
Przez: flanelka w kwiecień 3, 2009
o 14:26
Ja się Państwu odkłaniam natenżeczas, wieczornie zajrzę, żeby sobie fotki powstawiać na szamaną – zauważyłam, że teraz taki trend jest, zrzuty z aparatów robić na blogu.. co prawda fiołków nie posiadam na ogniskowej, ale w niebie pobujać się kulturalnie mogę, a co! Gorsza nie bede ;P
A nóż z łyżką się Chimeryczny skusi na romantyczną część flaniastej natury..
Hołk! :)
Przez: flanelka w kwiecień 3, 2009
o 14:36
kotlet;P I to jaki kotlet;P
A tak na marginesie – podążając za śladami Uma, natrafiłem w Jutubie na “La Linea”.
Zupełnie zapomniałem o tej kultowej kreskówce…
Przez: chimera w kwiecień 3, 2009
o 14:36
Nie znam, chyba…
Przez: charmee00 w kwiecień 3, 2009
o 16:45
Flanela, z tym kuszeniem na romantyczną część flaniastej natury to już piętro wyżej :P
Nawet temat poniekąd podpasował ;P
Przez: charmee00 w kwiecień 3, 2009
o 19:43