Napisane przez: charmee00 | maj 4, 2009

Bajki robotów, czyli rzecz o pew/ł/nej kulturze…

No i nie doczekam się na Jędzę. Trudno. Będzie notka, zanim ją – Jędzę – zregenerują… Szkielet tego, co poniżej siedział sobie w bebechach bloga już od dłuższego czasu i czekał na swoją kolej. Kolej właśnie nadeszła.

Obserwuję bowiem od dłuższego czasu to, co wyczynia niejaki Slime, sterowany ręcznie przez niejaką Licencję vel Szarmi i nie wiem, czy się śmiać, czy płakać. Z faceta z jajami, niezależnego, stał się zaprogramowanym robotem. Nie wiem, czy robot może być niezaprogramowany, ale tylko to jedno słowo mi tu pasowało. Robot włącza się się na hasło “Poker”. Ja rozumiem, że Slimek za wszelką cenę chce się przypodobać Licencji, że osoba ta wymaga pełnego poddaństwa i mówienia dokładnie jej głosem, bez cienia sprzeciwu. Zdaję sobie także sprawę – myślę, że on również, dlatego brnie w ten układ, jak ćma do ognia – , że w razie takiego sprzeciwu znajdzie na Slimka parę bolesnych haczyków, wywalonych oczywiście publicznie… Innego wytłumaczenia na to, dlaczego niegłupi, fajny i myślący facet nakręcił się jak katarynka w jednym kierunku – nie widzę…

Bardzo lubiłam dwa wcześniejsze blogi Slime’a. Pisałam zresztą o jednym z nich parokrotnie i nadal podtrzymuję swoje zdanie, że oba były interesujące, twórcze i z klasą. Pełna Kultura, blog o blogach, /lubię tę konwencję zresztą/ to nic innego jak zaplecze polityczne Licencji, urażonej wielce odrzuceniem przez środowisko – jak to ona nazywa – okołopokerowo – procesowe.

Na swoim ślicznym, LIterackim blogasku, wśród komentatorów na poziomie, nie bardzo może sobie na to pozwolić, więc swoje schizy toczy kulturalnie, wylewając pomyje cudzymi rączkami. Sprytne, ale żałosne.

Oczywiście – najpierw należało pozbyć się Flanelki. W białych rękawiczkach. Nie no, sorry, przecież Flanelka sama odeszła /krzywy uśmiech numer pięć/…

Czytałam dziś na blogu Defendo komentarz Slime’a, w którym zarzucał on Defendo to, iż nie broniła Li przed atakami strasznych ludzi, z_wiadomo_kąd.

Nosz kurwa. Dawno tak się nie ubawiłam. Niewiniątko, potrzebujące wsparcia i obrony. Bo ja jestem, proszę pana, taka mala…/z tak zwanym wschodnim Ł/.

A ja, parafrazując artystkę, odpowiadam: ona mala? jaka mala? onaż krowa*.

* “krowa” w sensie “rajfura” /dziękuję komuś za synonim :P/…

Zagalopowałam się? I kij. To mój blog. Wolnoć /ekhm/ Tomku w swoim domku.

Na koniec napiszę tak: Zmień hasło Slime, bo treserki raczej nie uda Ci się zmienić. Wyplątać się z tego układu będzie Ci trudniej, niż bohaterowi “Fatalnego zauroczenia”. Mimo wszystko trzymam kciuki.

Pozdrowienia dla Pokera, który się żadnym treserkom nie daje.  A szkoda czasem :P


Odpowiedzi

  1. właśnie. Szkoda .

  2. Jedni się dają, inni się nie dają, Zośka. Samo życie :P
    I nie pozwalaj sobie za dużo ;P

  3. No ja się nie daję. Byle komu.

    sama sobie nie pozwalaj, Niemoto:P

  4. :)
    Ciekawa notka, Charmee.

  5. Dziękuję za pozdrowienia.

  6. Notka fajna i w pełni się z nią zgadzam, do dodania nic nie mam, bo wszystko już wcześniej gdzieś tam powiedziałam.
    Dawno temu przewidziałam taki właśnie rozwój wydarzeń i nie chce mi się powtarzać. A ponieważ przewidziałam nie umiem czuć niechęci do niego.
    No i sentyment do Slimka też mi pozostał.. to pewnie przez te jego dawne blogi..
    Kiedyś zrozumie. Albo i nie ;)

  7. Zrozumie, duży jest, mądry… ;P

    Ależ proszę, Poker :)

  8. Akurat tego nie przewiduję :D

  9. Jam nie Slimek, jam Azja Tuhaj-bejowicz, a ryby siną farbą na mych piersiach wykute…

  10. :)

  11. Dwa razy, kłamczucho ;P

    Co to ja chciałam..?

    ..a, wiem już.

    1. Tę Jędzę, to chyba na nowo składają i nie wiem, czy to aby na pewno będzie jeszcze ta sama Jędz@ (szloch, rozdzieranie szat, napasdy drgawek, kurtyna).

    2. Z tą bielą rękawiczek, to bym nie przesadzała.. Slime, to mimo wszystko nie Wizir (chociaż Go kocham namiętnie, fakt jest faktem), a Li, to bardziej taka ówczesna Frania, niż współczesna Amic/ga ;)

    3. Ten serial się kiedyś kończy, czy to coś w stylu Mody na sukces? ;P

  12. Dwa razy to wielokrotność. Wiem to na pewno. Pani w Urzędzie Skarbowym mi powiedziała :P
    A jeśli wielokrotność, to znaczy, że parę ;P

    I teraz, jeśli byłabym złośliwa, to na punkt drugi Twojego wpisu odpowiedziałabym: “Frania… ze względu na rok produkcji?” ;P Ale że nie jestem, to nic takiego nie napiszę…

    Wszystko się kiedyś kończy. Nawet “Moda na sukces”… I dobrze.

  13. Ja tam mam sentyment do Tomków.. że rzucę w przestrzeń, pozornie nie na temat.. dlatego jestem za – przynajmniej – przerwą między sezonami tego serialu ;)

    No właśnie.. parę.. a umnie zdajsie nałgałaś, że raz tylko Flanelę wyrzekłaś ;P

  14. Aaaa, Ty o tym… :P Bo to był skrót myślowy. Spoko, niedługo lipiec. Teatry mają przerwy urlopowe. A w nowym sezonie, nowe spektakle, I hope…

  15. A mnie się marzy premiara w maju.. tak pod moje niebawem (chlip) ukończone (chlip) trzydzieści wiosen i zim (chlip chlip)..

  16. Mówisz – masz :P

  17. Wiosna robi z ludźmi rzeczy dziwne.. ;P

  18. Nie mogę pojąć, dlaczego Ty tak nie lubisz Slime,a Charmee. Rozumiem, że zazdrość mąci Ci spojrzenie, ale dlaczego go obrażasz?
    Slime jest jednym z kilku najbardziej inteligentnych mężczyzn, jakich poznałam w życiu, a inteligentni mężczyźni mają swoje zdanie i nie dają sobą sterować. Masz kiepskie doświadczenia, z za wieloma męskimi łajzami masz do czynienia.
    Odpuść sobie nareszcie i nie obrażaj takimi tekstami ani Tomka, ani mnie.
    Okropna z Ciebie zazdrośnica-złośnica.
    Ale ja mam zamiar cieszyć się przyjaźnią Slimka i Jędzy, oni mają swoje rozumy i jakoś nie reagują ani na Twoje wstrętne maile na mój temat, ani na inne środki nacisku.
    Wiem, że trudno Ci to przeżyć, bo przecież uwielbiasz mieć wszystkich na smyczy, prawda Skarbie?
    A to co się dzieje na blogach okołoprocesowo-pokerowych mam głęboko w mojej ślicznej dupci.
    In fine napiszę tak: wolę być krową, niż taką żmiją jak Ty.

  19. A wracając to tematu, to rozumiem, że ta notka to po to, żeby jednak jeszcze raz przedyskutować, czy Poker to ciota mentalna i dlaczego…

  20. Ooo… Lee :*

  21. Cześć kochanie, Charmee podpowiedziała mi sposób na spędzenie wieczoru, mhmmm… może by tak smycz? ;-)

  22. Ooooooooooooooooo taaaak… smycz mnie kręci… :)

  23. Li powoli gaśnie, gaśnie i zgasnąć nie może…
    W sumie to prawie mi miło, że tu jednak zaglądasz, deklarując się wszędzie, że NIE zaglądasz i NIE komentujesz… :)

    No to bawcie się dobrze:)

  24. Charmee spokojnie, Ciebie straszyć będę zawsze:P
    Trzeba będzie mi wbić kołek osikowy, we wbijaniu masz przecież wprawę, blizny po Twoim nożu na plecach noszę do dziś.
    Nie pisz o mnie, to i życzliwi nie będą mi donosić.

    A ze Slimem bawimy się cuuuudnie, ale dzięki za życzenia, życzliwości nigdy dość:)

  25. No, widać właśnie, że bawisz się cudnie :) Widać po tych optymistycznych wpisach na Twoim blogu :) Oby tak dalej…

  26. Ćma to raczej do światłą leci, ale miewa przykre niespodzianki.

  27. Ja tam nie wiem, Li, ale jakby facet, który ze mną romansuje choćby tylko wirtualnie, napisał publicznie, że już wszystko ma i na nic nie czeka, niczego mu nie trzeba, to by mnie nieco przybiło..

    Fajnie być NICZYM?

  28. Flanelko, nie wiem jak jest być NICZYM, bo ja jestem KIMŚ.

    Teraz obowiązuje wersja, że mam romans ze Slimem?
    No to mam nadzieję, że się z tego ucieszy :P

  29. Na blizny jest dobra taka maść… Fenistil na rany. Tak się nazywa. Tylko na plecach to musi mieć kto posmarować /faja/… No, chyba że koty się nauczy, w sensie, że wytresuje. Takiego męskiego Slimka się dało, to i koty się da…

  30. Mhm.. Czyli On kłamie, czy Ty się nieudolnie tłumaczysz, Li? ;P

  31. Flanela, Ty zawsze uderzysz w sedno.
    No dobra, mamy romans. Kochamy się bezwstydnie i bardzo.
    Dziękuję Ci, dzięki Tobie mogłam zrzucić ten ciężar tajemnicy z mojego serca…
    Wyszeptam Ci jeszcze, że chyba jestem w ciąży, a tu już szczęście moje nie zna granic.
    (A tak na marginesie zapytam: czy Ty też nie lubisz Slime’a?)

  32. Flanelka
    3. Ten serial się kiedyś kończy, czy to coś w stylu Mody na sukces? ;P

    Ten serial się nigdy nie skończy, wariatko hahahaha:D

  33. Li, a któż Ci powiedział, że nie lubię? Uważasz, że tych, których się lubi, należy głaskać nawet, gdy uważa się, że błądzą??
    Hm..
    Ciekawe, czy głaskałabyś własne dziecko, które zażądałoby od Ciebie pieniędzy na narkotyki.. że luźny przykład rzucę.. albo prężniejszy: które zamordowałoby dla zysku.

    Do Ciebie osobiścienic nie mam, nie znam Cię, a publicznie wydajesz się być sympatyczną i inteligentną czepą.. czyli ’sami swoi’, możnaby rzec. Tryb warunkowy jest jednak użyty nie bez przyczyny. Jeśli się przyjrzećskutkom Twoich zagrań prywatnych, to już tak wesoło nie jest. Ja się z Charmonią pożarłam do krwi, a jednak się umiałyśmy dogadać – wolałabym nie zaprzeczać własnej inteligencji, trwając w maniaczym uporze focha. Dzięki Tobie zaś Tomek trwa w takowym w stosunku do Zośki, Charmee, Procesa (który Cię ponoć skrzywdził masakrycznie), a teraz i Pokera. Wszystkich bierze pod jedną miarkę. Skoro jednocześnie twierdzi, że właściwie ich nie zna, to nie trzeba być gieniuszem, by dostrzec Twoje celowe działanie w Jego poczynaniach.

    I to tyle :)

  34. Ten serial się nigdy nie skończy, wariatko hahahaha:D

    Zośka, człowiek sobie z rana spacerek urządza, a tu same komplementy.. no, no.. ;D

  35. Chodziło mi raczej o Twoje insynuacje o naszym romansie, Flanelko.
    A co do sympatii w necie- to niestety nie masz pełnych wiadomości. Ja z Zośką gadam, a Tomek nie musi, jest wolnym człowiekiem i jest to jego wybór. A co do Procesa- ja go przecież uwielbiam :) Poker jest mi obojętny, a Charmee- no cóż- nie zawsze panuje pokój między ludźmi, ale nie ja zaczęłam tę wojnę i nie ja ją kontynuuję.
    Myślę, że za dużo myślisz, a już wszelkie Twoje myśli na mój temat są wy-myśl-aniem.

    Zachowujesz się nie fair w stosunku do Tomka, nie pierwszy zresztą raz.
    Poza tym przecież Tomek ma kobietę, gdzie mnie tam do niej… ona zna się na medycynie, to jest podobno pociągające :)

  36. ..a drugi jej nick, to Li..

    Sorry, nie lubię, gdy ktoś oczekuje ode mnie przesadnego udawania ślepej idiotki. Wszystko ma swoje granice. Może niech każdy pozostanie przy swoim zdaniu w temacie i informacjach z pierwszej ręki – przede wszystkim.

    Tomek jest niby fair? Urocze :) Bardziej niż urocze :)))

    ełot, Li – poszukaj innej frajerki, frajera już znalazłaś

  37. Flanelko nie wiem z jakiej ręki te informacja, bo nie z mojej…

    Ale skoro już kogokolwiek to interesuje, to chętnie go poinformuje, że:

    1. Procesa lubię, choć to burak i cham, to jest postacią wyrazistą i pełną kolorytu, gdybym miał stworzyć wizerunek blogera doskonałego, to jego 70% żywcem bym zabrał z Procesa.

    2. Do Zośki może i sympatią nie pałam, ale czy ja muszę lubić każdą babę która mnie zaczepia

    3. Chermee, żebym nawet chciał to lubić nie mogę, chociażby za wypisywanie bzdur, jak te powyżej.

    Pisałem tutaj, pisałem z Flanelką, i jak same wiecie nikt z was nigdy żadnego wpływu na to co robiłem nie miał. Skąd pomysł, że nagle taki wpływ ma Lee, chyba tylko z zazdrości, bo nic innego mi do głowy nie przychodzi…

  38. Pomyślmy.. z rozmów poza ‘anteną’?

    Nie o te (numerki) wiadomości szło, Tomku :)))

    ps. fakt, my nie miałyśmy.. nawet szans (gdybyśmy chciały wewogóle) mieć, bo Li skutecznie współpracę w obu przypadkach zakończyła. Inteligentna jest, więc teoretycznie zakończyłyśmy ją my – wiadomo nie od dziś, że teoria do praktyki ma się, jak długość ch**a do satysfakcji z seksu ;)

  39. Flanelko, skąd pomysł, że to przeze mnie zakończyła się Twoja współpraca z Kilem? Ja zawsze żałowałam, że odeszłaś z PK, mnie się nie chce tam pisac, a Szarmi jest zbyt zajęta i zbyt cienka na to by się zajmować tematami o których nie ma pojęcia (tak, tak wiem… zaraz będzie, że mam rozdwojenie jaźni, ale Szarmi to nie ja :).
    Demonizujesz moją skromną osobę, może powinno mi to pochlebiać? :P
    Jak chcesz uderzyć psa, kij zawsze się znajdzie, że tak sięgnę po mądrość ludową.

  40. Boszszsz.. znowu to samo..

  41. Z kim skarbie? któż to jest tak pewnym źródłem informacji o mnie.

    Zgadza się Flanelciu to Ty odeszłaś z PK, więc jeśli uważasz że Twoja decyzja była podyktowana wpływem Lee, to jedynie oznacza że bardzo wpływowa jesteś. Bo ani się znacie, ani kontaktujecie.

  42. Oczywiście, masz rację, Tomku. Jak zawsze ;)

    ps. zastanawiałeś się, dlaczego została Ci tylko Li o dwojgu nickach? Pewnie to wszyscy wokół są źli – niewątpliwie ze mną na czele :)))

    Miłego Państwu.

  43. Została??????

    Nie miałem nikogo a teraz mam Lee.

    Zawarłem wiele internetowych znajomości, ale żadna z nich nie była tej jakości co ta. Nie mam poczucia bym cokolwiek stracił, wręcz przeciwnie.

    Naprawdę złych ludzi nigdy nie spotkałem… może i gdzieś tam, tacy się zdarzają, na szczęście ja w najgorszym trafiałem jedynie głupich.

  44. No tak.. zapomniałam, że dodatkowo głupia jestem, fakt. Tylko nie wiem, dlaczego idiotkę zaprosiłeś do współpracy, skoro masz świętą, najmądrzejszą na świecie i najlepszą w kosmosie Li na podorędziu od dawna ;P

  45. Aha.. cieszy mnie też, że wreszcie przyznałeś, że nie masz poczucia, byś cokolwiek stracił – lubię, jak kłamstwa wychodzą na jaw :)

  46. Flanelciu, a gdzie ja napisałem, że to Ty jesteś jedną z tych głupich…

    Tu akurat Charmee miałem na myśli… Dobra kobieto tylko słabo jarzy, fakt, że jak wchodziłem w nią po same jajka to inaczej gadała… no, ale to dawno było…

  47. Kłamstwa? Co Ty znów konfabulujesz Flanelko…

  48. Zawarłem wiele internetowych znajomości, ale żadna z nich nie była tej jakości co ta. Nie mam poczucia bym cokolwiek stracił, wręcz przeciwnie.

    To chyba jednoznaczna wypowiedź? Skoro nic nie straciłeś, to wcześniejsze “żałuję, że tak się stało” było kłamstwem. Nie każ mi pisać oczywistości.

  49. A co ma jedno do drugiego… pewnie że żałuje że odeszłaś z PK, bez Ciebie ten blog już nigdy nie będzie taki jak kiedyś… :(

  50. Uwielbiam te smutne ikonki na pokaz..

    Odeszłaś w tej sytuacji jest równoznaczne z mówieniem, że wykurzeni granatem z okopów sami się z nich wynieśli :D

  51. Flanela, weź się ocknij, odeszłaś bo Ci zabroniłem grzebać w moich notkach, nie byłaś w stanie tego przełknąć, to się zwinęłaś, co ja Ci na to poradzę, że podjęłaś taką decyzje…

  52. Może, gdybyś wcześniej nie grzebał w moich, miałbyś prawo cokolwiek zabraniać..

    dejavu mam?

  53. Zrobiłem to raz, bo nie podobało mi się, że na samym wstępie włazisz w tyłek, komuś tam… nawet nie pamiętam komu, zresztą nieważne, blog był mój, to ja decydowałem jaki ma być jego profil, w treść Twoich notek nie ingerowałem… nie potrafiłaś się dostosować, odeszłaś.

    Z czego właściwie robisz problem, tylko na zdrowie Ci wyszło, nie potrafiłaś pracować w zespole, to nie pracujesz, o co Ci właściwie chodzi?

  54. Mi – o nic, a Tobie?

    Nie potrafiłam się dostosować – clue :))) Nie wiesz, co to współpraca, umiesz tylko oczekiwać, żektoś się dostosuje do Ciebie, Tomku. Cóż.. Twoja wola :))

  55. Ja potrafiłem, to Ty zrezygnowałaś.
    :)

  56. Dziwne… Ja sobie jakoś nie przypominam tego wchodzenia… Mało tego, nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek rozmawiała ze Slimem prywatnie – nie licząc kilku nic nieznaczących maili – typowe pierdolenie kotka… Mylą Ci się chyba te, w które wchodziłeś, Slimku. No, chyba że za takowe wchodzenie uważasz nasze wygłupy na ogóle. Dla mnie były to tylko wygłupy, zero emocji :)

  57. O tym właśnie mówię Charmee, nie jesteś już ta co kiedyś… przegniłaś, sparciałaś, i zaczęło Ci czuć z ust…

  58. Pełna kutura :)
    To ja już Pana pożegnam… Ale pisz sobie spokojnie, co tylko chcesz, jeśli lepiej się z tym czujesz :) Właściwie to masz swój blog, ale tutaj – widzę – chyba Ci wygodniej :)

  59. o czego ja się dowiaduję.. Do tej pory łaziłam za Procesemteraz za Slimem łażę. Czas umierać :D:D

    Acha, Poker!! szykuj się!! połażę trochę za Tobą:P

  60. Zaprosiłaś mnie, to wstąpiłem…

  61. Oooo! Jak miło widzieć Was w radosnych nastrojach :))

  62. Wdepnąłem, by pozbierać trupy, a tu …(?) proszę, nie dość że trupów niet, to jeszcze urocza Sensi sobie beztrosko hasa ;)

  63. Sensi :*
    Chimero, jak to miło, że pogłoski o Twoim rozpłynięciu się, okazały się mocno przesadzone :)

  64. Charmonia.. On może z zaświatów nadawać.. ;P

  65. Kiedy już tam się znajdę, to może uwolnię sie od natręctw klikania tu i tam ;)

  66. I od wszystkich innych natręctw też… Ale jakby co, to możesz mnie straszyć po nocach ;P

  67. Nikt się nie skarży na Twoje natręctwa – ani tu, ani tam ;)

  68. Charmonia, zadano Ci pytanie w tekście głównym.. gdzieś ;P Bądź obowiązkową respondentką ;D

  69. Jesu, gdzie? Gdzie ten główny?

  70. ..aż zaszumiało, tak popędziła.. ;P

  71. dziędobry (z małej litery.. hehe)
    no weźcie się posprzeczajcie znowu, tak fajnie sie Was czyta :) (i gdzie ten główny?)

  72. a w ogóle.. to ja nie mam czasu. Czytam właśnie poradnik “jak stać sie posłuszną żoną”. Hmmmm wciągło mię :)

  73. Na głównym jest pan od seksu, Wrazia. Ale on szczególnie namiętnie objawia się nocą, podobno…
    Daj linka :> Do tego poradnika :>

  74. Ooo Kochanie, nie dam za nic. Tylko ja będę posłuszną żoną ;P
    A jeśli od seksu… to ja przyjdę w nocy. Paaaa

  75. Posłuszna żona.. teszzz coś.. pewno mąszz czta ;P

  76. czYta fak! :/

  77. Flanelka, jakby monsz się dowiedział, że ja umiem pisać i wiem co to Internet to by się rozwiódł (hmm.. może mu powiem ;)

  78. Ja tam się nie znam, ja jestem sparciała ;P

  79. oj tam, Charmee, nie chwal sie ;P wszyscy to wiedzą

  80. No, teraz już wszyscy /mur/… Slimek mnie zdekonspirował :(

  81. mhmmm.. a miało być tak pięknie :)
    swoją drogą.. dlaczego jak ja mam czas.. i ochotę ;) to wszyscy zajęci?? hę?

  82. Fakt – pojechał prawdą po oczach, jak żyletą ;P

    Sensi, ja mogę donieść.. tak wiesz.. z życzliwości, jakby co ;))

  83. Fanelka, dzięki Kochana.. powiedz. Ale żebyś potem nie miała do mnie żalu ;)

  84. tutaj tez kosz?

  85. Zośka, wszystko przez to, żeś żarówiaste rajtuzy była ściongła ;P Panele nie rejestrują Twojej obecności :)))

    Wiesz, Sensi.. to ja jednak się wstrzymam z głosem na razie.. może po łikendzie, zobaczym ;)

  86. Aleś jest Flanelka, nooo. Mogłabyś se Go wziąć, zająć się Nim (znaczy menszem). Mam egzamin w ten łikend i potrzebuję trochę spokoju. No weźźźź (dziędobry, bo zapomniałam)

  87. Nic z tego, ja na łikend zwiewam za miasto, nadbagasz mi niepotrzebny ;)

  88. No. Taki nadbagaż to zbędny balast ;P

  89. :)

  90. O, Chimera ;P

  91. O, Chimera ? :>

  92. O, Wrazia :>

  93. Charmee, to skutek uboczny przedawkowania tramalu.Miałaś zwidy, a ja jeszcze tu, nie w zaświatach ;)

  94. Zwidy, powiadasz? :> Ale zobacz, zwabiłam Cię tymi zwidami ;P

  95. Nie zwidami, tylko tym… no, wdziękiem osobistym :)

  96. Wy to macie jakiś układ mi się zdaje ;P
    Zawsze razem? :>

  97. Ale moim wdziękiem? :> Jejkuuu, jakiś Ty kochany… :)

  98. Noooo, też mi sie widzi, że kochany

  99. Wrazia :*
    My się tylko przypadkiem zgrywamy w czasie… Jakoś tak go umiem myślami przywołać… :> Słowo.

  100. http://www.youtube.com/watch?v=Iijklrtljnw
    Dobranoc :)

  101. Nooo… to taka pozawerbalna komunikacja

  102. No dobra, Charmee, Śliczna. Niech będzie że Twoim wdziękiem, choć przez chwilę pomyślałam że to moja zasługa ;P

    Miałam zamiar się uczyć do egzaminu, ale mi się nie chceeeee. A co to pierwszy czy ostatni egzamin, phi. Idę spać, bawcie się dobrze

  103. Jakby to był związek, to bym powiedziała, że jest to związek czwartego wymiaru :>
    A teraz to przewiduję taki scenariusz: Wrazia się ewakuowała, Jędzy nie ma, to i Chimera mi zwieje… On się boi zostawać ze mną sam na sam /mur/…

  104. A tu do tanga grają, ech…

  105. Zapodała jak na seSItywną naturę przystało, sensSitywny kawałek i senSitywnie dała nogę…

  106. hehehe
    Ja myślę, że się nie boi, może On się boi, że Ty się boisz? hmmm
    a związku czwartego wymiaru to nie ma :) Był .. dla Ciebie :)

  107. Dla mnie? Nieeee… Chyba, że wiesz więcej, niż ja :)

  108. Chimera, a tera po naszemu, tak żebym zrozumiała ;P

  109. więcej od Ciebie, Kochanie nikt nie wie. Ja ino czytać umiem. Był dla Ciebie :)

  110. … ale kurde , to ja nie wiem o co chodzi…

  111. więcej od Ciebie, Kochanie nikt nie wie. Ja ino czytać umiem. Był dla Ciebie :) Sama widziałam pisane na zamówienie. A Ty widziałaś, żeby moje zamówienie zostało zrealizowane?? bo ja nie :)

  112. Nie udawaj…. albo, udawaj :) ja i tak już zasypiam. Buziole i te inne cmoki dla Was.

  113. /”nie udawaj… albo udawaj” – dzieki za pozostawienie wyboru;) /

  114. No weź… Na zamówienie to się chyba nie liczy, nie? Echhh…
    Chimero, nie udawaj :>

  115. nasen, xanax i brandy to super mieszanka. żebym chociaż komputer zdążyła wyłączyć :D

  116. Chimera, to nie jest wybór. możesz teraz tylko, jak wyjdę, robić co chcesz. Ale jak wrócę, rozliczę ;P przez kolano mogę nawet przełozyć i ten.. no.. na gołą pupę.. yy chyba bredzę. spać! już! natentychmiast!

  117. Cudnie bredzisz, ale z tym” przez kolano…” itd, to wolałbym się z Tobą zamienić

  118. Jak Ty, Wrazia, o mnie dbasz… Kurde, wzruszyłam się… Ale Chimera to chyba nie z tych, co by chcieli niewinną kobietę skrzywdzić :>

  119. Boszzz….

  120. a to chyba nie ma znaczenia czyje kolano.. hmmm a może ma?? prześpię się z tym. :**

  121. O rany, znowu nie z tych co krzywdzą??? no to… może go zmienimy.. jakoś, wedle naszych potrzeb. Pa

  122. Jejku, Sensi… Ty faktycznie cudnie przybredzasz… :*

  123. Zostawię Ci info, Sens… Jak już się obudzisz po tych antydopalaczach… A mianowicie – fajny był ten czwarty wymiar. Chyba dopiero teraz zrozumiałam, o co w tym chodziło /mur/…

  124. Nie chce misie tego wszystkiego teraz czytać
    może potem
    bądźcie pozdro
    wszyscy którzy tu bywacie

  125. :) W końcu….

  126. jednak po przemyśleniu – nie chce mi się czytać. pobędę sobie jeszcze jakiś czas nieobecna. Potem mi przejdzie i wrócę

  127. Dyskretny urok dyplomacji… ;)
    Witaj Jędzo po tuningu :)

  128. No i znowu to samo…

  129. Co samo???

  130. No TO, a Ty myślałeś, że co?

  131. To trzeba było od razu tak, że to o TO chodzi.
    Ja myślałem już o różnych TYCH.

  132. No ja często myślę o różnych tamtych TYCH, ale tym razem chodziło mi tylko o TO. To samo…
    Ufff, jak dobrze, że tak łatwo nam się dogadać…

    Jędza wyjechała dotunningować się trochę. Uznali, że nie do końca jest jeszcze podrasowana. Wróci, to wykosi wszystkie.

  133. o kuchfa… strach się bać.

  134. Nie no… Ty to się nie masz czego bać… Ty nie jesteś “wszystkie”, chyba :>

  135. Co za róznica, jest przecież r(g)ównouprawnienie / ta… no, faja?/

  136. Racja, zapomniałam o równouprawnieniu. Koniecznie /ta…no, faja/…

    Przydałoby się jaką notkę wstawić, bo się kijowo otwiera… Może tę o związkach czwartego wymiaru, tylko się napisze, że “copyright by”…

  137. Tez jestem za tym żebyśmy się wzięli i byś to zrobiła.

  138. A teraz to mi się widzi, że Ty Charmee bredzisz troszkę. Przyznać jednak muszę że Twoje bredzenie jest najcudniejsze. Napisz o tych związkach czwartego wymiaru, po swojemu of course (Witam i cmokam tak jak trza)

  139. No co Ty, Wrazia. Ja nie jestem ekspertem od żadnych związków, a co dopiero tych czwartego wymiaru…
    :* /odcmokuję/

  140. Jako stały bzdeciarz domagam się natychmiast kogoś z administracji bloga ;)

  141. A mogę być ja, a nie Jędza i nie natychmiast, tylko teraz? Chociaż, poniekąd, teraz to też jest tanychmaist ;P

  142. Boszszsz.. Chimeryk, to jakiś krzykacz się na wiosnę zrobił.. ;P

    Tylko sobie proszę nie imaginować, że ja na ten przykład będę wisieć w sieci o tak irracjonalnie pięknych porach! ;P

  143. bajdełej, to ja się chciałam z Państwem dobranocać na dziś, bo mogę kogoś uszkodzić niechcący, jak nie wylezę stąd.. najprędzej siebie mogę uszkodzić – a tej satysfakcji nikomu nie dam, nie ma bta! ;P

  144. bajdełej, to ja się chciałam z Państwem dobranocać na dziś, bo mogę kogoś uszkodzić niechcący, jak nie wylezę stąd.. najprędzej siebie mogę uszkodzić – a tej satysfakcji nikomu nie dam, nie ma bata! ;P

  145. Uszkodź w afekcie, Flanela…Bardziej spektakularnie będzie ;P


Zostaw odpowiedź

Twoja odpowiedź:

Kategorie