Moje dziecko mnie kocha. Ale tak szczerze i naprawdę, bez żadnych ale, uwag, czy zastrzeżeń.
Mimo, że jest nastolatką, mam co do tego absolutną pewność. Nie dość, że kocha, to jeszcze z uwagą wsłuchuje się w każde moje słowo, wyciąga wnioski i się stosuje! Ha! Proszę! Ja nie potrafię dziecka wychować? Ja?
Mogę to nawet udowodnić.
Potrzebny jednak pewien ogólny rys.
Wiecie jak wygląda standardowy pokój standardowego nastolatka? Nie wiecie?
Ci co nie wiedzą, niech idą sprawdzić do sąsiada. A ci co wiedzą, to wiedzą.
No, to teraz weźcie to w nawias i pomnóżcie 4 razy (moje dziecię jest wybitne pod każdym względem, po mamusi, nie? Mówiłam, prawda?) i macie nieład twórczy w pokoju mojej starszej dumy i chluby.
Staram się usilnie tam nie wchodzić, bo potem przez 3 dni drży mi lewa powieka.
Ale czasami muszę, no choćby po to, by jej przemocą odebrać komputer, albo co.
Nie powinno więc dziwić nikogo, że niejednokrotnie zwracam się do córeczki mej ulubionej, znacząco patrząc na malowniczy nieład, słowami: “Jeszcze tu nasrać i szczura wpuścić”.
No. Tak się zwracałam, ale tylko w chwilach uniesienia emocjonalnego, jak bum cyk cyk!
Acha, czy ja już mówiłam, że na stanie mam żywy inwentarz w postaci psa rasy bliskiej amstafa i rudej kotki (oba znajdy uratowane od niechybnej śmierci)?
To najwyżej się powtarzam.
No, to macie rys, teraz będzie niezbity dowód na tę miłość dziecięcą.
Córeczka jest świadoma odpowiedzialności za żywe zwierzę w domu, a to większe żywe zwierzę jakoś nie chce się przekonać do kuwety. Oczywiste jest więc, że jeśli wraca pierwsza, to wyprowadza psa na siku i kupkę. “Zapomina” jednak wielokrotnie o tym prostym obowiązku i jak dotąd jakoś to było. Aż do niedawna.
Pozostali domownicy udali się w siną dal na dłużej, córeczka sobie “zapomniała” i oddaliła się w nieznanym kierunku, a piesek postanowił w końcu się zemścić i walnął jej piękną, wielgachną, zakręconą kupę na środku nowiutkiego dywanu koloru jasna zieleń, długi włos, made in ikea. Ha! Prała to i wściekała się, na zmianę z wymiotowaniem, a było zostawić! Byłoby memento!
Ale wczoraj udowodniła, że słucha mnie niezwykle starannie i przyniosła do domu nowe zwierzątko. Kto zgadnie jakie? Palec pod budkę! Oczywiście szczura!
Wstrętnego, włochatego, z ogonem, w łaty jak krowa i zębami jak szpady! Szczura!!!!!! Potwór ma jakieś 15 cm (razem z ogonem oślizłym licząc), ale niech was nie zmyli ta nikczemna długość! To potwór i tyle! Zamieszkał w terrarium odziedziczonym po św. pamięci gekonie Fredku i straszy mnie tymi zębiskami i oczyskami. A biedna Jadźka dostała świra (ta jedna mnie rozumie, moja koteczka kochana) i poluje z zapamiętaniem na potwora, nie zważając na to, że ten udaje, że śpi.
Tadaaaaam! A nie mówiłam, że dziecię mnie kocha szalenie i słucha w każdym calu?
Było nasrać?! Proszę. Było szczura wpuścić?! Proszę.
I niech mi ktoś powie, że ja nie umiem dzieci wychowywać!
Wasza wspaniała
Jędz@
Ps. Tubę wyszukała, z wielkim mozołem i zaniedbując niecnie faceta z którym aktualnie śpi, moja ulubiona Charmusia.
(kazała mi to napisać).
Nie musisz dziękować :P
Mógł być jeszcze “Oddech szczura”, a potem to już tylko “Moje paranoje” ;P
Przez: charmee00 w czerwiec 8, 2009
o 21:12
:*
Przez: Kilmore Fisz w czerwiec 8, 2009
o 21:41
O Slimek! Witaj! Jakież jest moje zdziwienie, wszak nic a nic ci nie doniosłam!
Charmuś, a czy ja gdzieś napisałam, że dziękuję? Czytanie=>zrozumienie, musisz to wreszcie pojąć.
Przez: Jędz@ w czerwiec 8, 2009
o 21:43
A ja się boję żaby. I już. I niech mi osoba nie mówi, żem dziwna jest.
Co do wychowywania dzieci – też jestem niezła – mój synek to mi nawet na dzień Matki życzeń nie składał :/
Przez: sensi w czerwiec 8, 2009
o 22:00
Pogubiłam się w tych Waszych nickach.. Slimek to był Slimek.. jacięę.. chyba wypadłam z obiegu.
Przez: sensi w czerwiec 8, 2009
o 22:01
No spójrz w te oczyska! Toż Slimek, jak malowany!
Przez: Jędz@ w czerwiec 8, 2009
o 22:02
Charmee, a jak się zaniedbuje faceta, z którym się śpi?
Przez: sensi w czerwiec 8, 2009
o 22:02
Slimek, Slimek, pokaż oczyska… bliżej ciut, jakbyś mógł :)
Przez: sensi w czerwiec 8, 2009
o 22:06
ja dostaję tiku nerwowego na myśl, że Ty tylko z jedną tak. Tak sobie myślę, że brakuje mi trzeciej powieki:]
Na szczęście ściurki siom śłodkie i fajnie liżą po policzku, też miałam będąc w wieku nastoletnim.
Przez: sofijkaa w czerwiec 8, 2009
o 22:06
Taaaa, fajne, a paszła ty! tfu i przez lewe ramię! Obrzydliwe, straszne potwory są! O! Na razie z jedną, druga pilnie się uczy! Nie martw się, jak będzie trzeba, to ci i trzecia powieka urośnie… i czwarta… i piąta… Taki los matki nastolatka (dodała filozoficznie)
Przez: Jędz@ w czerwiec 8, 2009
o 22:10
Wrazia :*
Nie “śpi”, tylko “sypia” :P Oj no… Normalnie się zaniedbuje…
Ciekawe, co Mamoń na to ciumkanie się Jędzy ze Slimkiem :]
Zośka :P
Przez: charmee00 w czerwiec 8, 2009
o 22:14
ee.. się nie znasz Jędza.. co to za Jędza co się szczurka boi..
Ja tylko roztropnie acz skutecznie popracuję nad arachnofobią moich przesłodzisenienieczkich jeszcze nie nastolatek/ a już mam siwe włosy przez nie/ i też będzie ok.
jak tak lubisz myszowate to Ci kiedyś opowiem, jak moja mama , ktora również pała tą samą gorącą sympatią do onych gryzoni, zmieliła żywcem myszeczkę w maszynce do mięsa.
Charmonia i co mnie liżesz, perwero. :P
Przez: sofijkaa w czerwiec 8, 2009
o 22:23
Jędza ogląda film aktualnie. “Zróbmy sobie wnuka”… To tak a propos bycia matką nastolatki ;P
Przez: charmee00 w czerwiec 8, 2009
o 22:29
Małpo ty! żeby ci język sczezł! I na plecach włosy wyrosły! Sama oglądasz i żebyś se nie wykrakała!
Zośka! Nie opowiadaj! Never!
Przez: Jędz@ w czerwiec 8, 2009
o 22:33
Na drzwiach do królestwa bałaganu moich latorośli widnieje kartka z napisem “Wchodzisz na własną odpowiedzialność ” , zawsze powtarzam dzieciom, ze uczciwość to jest droga do spokojnego sumienia…. prawdopodobnie wzięli to sobie jednak do serca.
Pozdrawiam
A tak z ciekawości, to kotka jest z rodziny łownych?
Przez: hanka w czerwiec 8, 2009
o 22:40
Szczur to zwierzątko ładne oraz czyste, niestety w naszym społeczeństwie pokutuje opinia ze szczury to paskudne szkodniki i roznosiciele chorób, wywodząca się z czasów zamierzchłych kiedy to szalały różne plagi od ospy czarnej poczynając na Inkwizycji kończąc. Jędzuniu nie martw się łaciatość stworzenia wniesionego przez Dziecię Twe wskazuje na to, ze jest to szczur laboratoryjny a co za tym idzie wywodzi się on ( lub ona) z chowu wsobnego i zapewne niedługo przeniesie się do szczurzego nieba (do każdego sera gratis ser gratis) z powodu jakieś wady genetycznej. Widać, że Dziecię Twe za dość czyniąc twym tęsknym porykiwaniom za posiadaniem szczura (posiadanie kupy taktownie przemilczę) pomysłowo przytarmosiło do domu zwierzątko zabawne aczkolwiek jeśli chodzi o długowieczność raczej krótkodystansowe.
Ja osobiście lubię zwierzątka i sam przedwczoraj stałem się posiadaczem psa w sensie suki. Pies jest rasowym Wilczurem (ignoranci proszę nie mówić Owczarkiem…bo jak pisze Wilczurem to wiem co piszę). Suka czyli mój osobisty Wilczur waży niecałe 4 kg (słownie niecałe cztery kilogramy) i jest szalenie obronny, niezaprzeczalnie zaczepny, i absolutnie stróżujący. Teraz zawszę mogę powiedzieć do elementów wywrotowych: „z ócz mych bławatnych zejdź elemencie wywrotowy, albowiem psem mym Wilczurem cię poszczuję”.
Co do ciumkania się Jędzy z kimkolwiek to zazdrość jest mi uczuciem zupełnie obcym. Jestem wolny od uczuć niskich (od wysokich też, co zachwyca mego psychiatrę bo jest on klinicystą).
Pozostając wyspą samotną na oceanie zawiści pozdrawiam
Przez: Inż. Mamoń w czerwiec 9, 2009
o 8:35
Haniu, jak zwykle Twa mądrość życiowa mnie poraziła i zapisałam to zdanie w kajeciku do zdań. Żeby nie zapomnieć! Też im to będę powtarzać. A co do kotki, to jeszcze jej się nigdy nie udało nic upolować. To kotka domowa w pełnym tego słowa znaczeniu. A dotąd nie miałam w domu żadnych gryzoni, ani ptaszków, czy innych takich. Codziennie jednak z zapałem poluje na ogon pieska, więc kto wie…
Przez: Jędz@ w czerwiec 9, 2009
o 9:48
Mamoniu, muszę przyznać, że niewielką, bo niewielką, ale zawsze otuchą serce me drżące napełniłeś, tą informacją o tym, że szczur jest z chowu wsobnego (co do jasnej cholery to znaczy???) i niebawem wyniesie się z tego łez padołu.
Nie zmienia to faktu, że jest sztraszny, ma ogon, zębiska i najgorsze: PACZY SIE NA MNIE!!!
To chyba wyjaśnia wszystko!
Ale Wilczura, to powiem Ci, zazdroszczę. Ech, poszczuć element takim Wilczurem, choć raz…
Mój prawie amstaf, na rozkaz – zabij! zalizuje na śmierć, ale tylko prawie. Każdego złodzieja w domu wita wściekłymi kółkami z radości i machaniem ogonem (a z tyłu na ten ogon oczywiście czai się Jadźka). Więdz chyba też broni, nie?
Przez: Jędz@ w czerwiec 9, 2009
o 9:59
Droga Jędzo, może nazwij ten niewymownie drażniący Twoje poczucie estetyki “element np “ogryzkiem” co pozwoli Ci przy odrobinie “wizualizacji znieść spokojnie natarczywe spojrzenie, wyżej wymienionego elementu…..a może kokardka na ogonku….to jednak straszne.
Przez: hanka w czerwiec 9, 2009
o 13:36
No ,jak bym czytała o swojej córce !! :) Teraz już dorosła i ma swoją córeczkę, malutką, ale ta z pewnością dorośnie. Wtedy moje dziecię będzie miało za swoje :)))
Przez: madame00 w czerwiec 9, 2009
o 13:38
Witam Madam w tych skromnych progach. Czekaj, zetrę trochę taboret, przedramieniem przesunę te graty ze stołu… Kawki, czy herbatki?
Przez: Jędz@ w czerwiec 9, 2009
o 14:21
Haniu, ogryzek może pomóc, kokardki nie założę, bo się brzydzę. Najwyżej zaprzestanę wchodzenia do tego zapowietrzonego pokoju!
Ale rozumiesz mój ból, to wzruszające doprawdy
Przez: Jędz@ w czerwiec 9, 2009
o 14:25
Co Jędzuś, nie masz z kim pogadać…?
Przez: Kilmore Fisz w czerwiec 9, 2009
o 14:49
Slimek, zawsze mam! Jak co, to gadam do siebie!
Przez: Jędz@ w czerwiec 9, 2009
o 14:51
A nie… to w pożo… bo już się zdenerwowałem, że coś nie tak u Ciebie… :)
Przez: Kilmore Fisz w czerwiec 9, 2009
o 14:53
Kochana, tyle zachodu z powodu mojej wizyty? Się skrępowana czuję :))
Przez: madame00 w czerwiec 9, 2009
o 17:38
A skąd Madame zna MOJĄ Jędzunię? I dlaczego pisze do niej “kochana”?
Przez: charmee00 w czerwiec 9, 2009
o 20:03
No i padłam ofiarą zazdrości :)) A mogłam się nie ujawniać!
Przez: madame00 w czerwiec 9, 2009
o 21:48
Ha! Widzisz Moja Panno!
Moja sława mnie wyprzedza!
I cichaj gupia, bo się wyda jakie stosunki nas łączą!
Przez: Jędz@ w czerwiec 9, 2009
o 21:58
Upsss!
Przez: madame00 w czerwiec 9, 2009
o 22:03
Madame00, czyż to nie brzmi romantycznie…
Przez: Kilmore Fisz w czerwiec 9, 2009
o 22:20
Ależ owszem….czemu nie, babci też należy się :))
Przez: madame00 w czerwiec 9, 2009
o 22:31
Tak. Każdemu według zasług ;P
Przez: charmee00 w czerwiec 10, 2009
o 8:00
“…babci też należy się”
…Szczególnie od czasu wynalezienia K-Y jelly…
Przez: Kilmore Fisz w czerwiec 10, 2009
o 20:54
Głupia ta notka. W ogóle wszystkie są głupie.
Przez: charmee00 w czerwiec 10, 2009
o 21:23
Sama jesteś gupia i nie chce ci się pisać leniwcu.
Weź się otrząśnij!
Przez: Jędz@ w czerwiec 14, 2009
o 8:45
Ja Ciebie nie przezywam, larwo… I żebyś wiedziała, że napiszę :P
Przez: charmee00 w czerwiec 14, 2009
o 15:02
Obiecanki macanki, a głupiemu radość.
Przez: sofijkaa w czerwiec 14, 2009
o 21:21
a nie mówiam?
Przez: sofijkaa w czerwiec 16, 2009
o 1:26
Jędzuniu Kochana… buziaki wielkie :*
Przez: sensitive w czerwiec 16, 2009
o 11:46
Cześć Sensi droga!
Widzisz Zośka, jak ja nie napiszę, to ten leniwiec się nie ruszy! Już się pisze.
Przez: Jędz@ w czerwiec 16, 2009
o 11:47
Dla Leniwca też buziak.. niech ma :*
No to Jędzuś napisz coś, mam trochę wolnego dziś mogłabym poczytać
Przez: sensitive w czerwiec 16, 2009
o 11:54
(teraz to pewnie Żadna nic nie napisze.. wiem. Jakiś czas temu prosiłam kogoś o notkę i zamilkł na zawsze… tak mam)
Przez: sensitive w czerwiec 16, 2009
o 11:56