Śledziłam dziś przez jakiś czas słowną napierdzielankę na kiedyś-już-tu-opisywanym-blogu. Walka toczyła się między dwiema paniami i dotyczyła niby to obrony /a raczej – w pewnym sensie - samoobrony ;P/kogoś, a tak naprawdę była żenującą sceną LIcytowania się o faceta, pod tytułem “A właśnie, że ja jestem dla niego ważniejsza”. Albo “Co Ty tam wiesz, ja więcej dla niego znaczę”. Lub też “Ja wiem o nim wszystko, ale się nie chwalę”. Nie wiadomo, kto kogo bronił i przede wszystkim – przed kim, ale – parafrazując staropolskie przysłowie – “Kiedy nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o faceta”. Żeby to był jeszcze facet… Ale oczywiście wszystko pod sztandarem walki z jawną niesprawiedliwością, atakami wrogich nicków, i ogólnie syfem w necie…
Przy okazji wyszło parę szczegółów z prywatnych rozmów, na zasadzie “A nasza wspólna znajoma mówiła o Tobie, że…”.
W tle oczywiście wymachiwał szabelką jeden z Rycerzy Okrągłego Stołu, usiłujący dociec prawdy na podstawie numeru IP komputera jednej z zaangażowanych w sprawę Pań. Tej akcji nadałabym z kolei prywatny tytuł :”Koszmarny sen informatyka”.
Przy okazji poleciało kilka obelg w stronę Pokera…Chociaż nie. Kłamię. Przecież ONI nigdy nie atakują personalnie /faja/…
Zapomniałabym wspomnieć o jeszcze jednej osobie tego spektaklu – o Slimku, zwanym pieszczotliwie Ślimokiem. Jak na prawdziwego twardziela i modelu z Sevres macho, nie odezwał się on ani słowem. Nawet, kiedy przez osobę “emocjonalnie zaangażowaną w znajomość z nim” został wywołany do tablicy, dla potwierdzenia jakichś chorych słów. Cóż, pewnie go nie było :] Bo gdyby był, to na bank by się odezwał, nie? Odważny jest przecież i ma zawsze własne zdanie, które tylko przypadkiem pokrywa się ze zdaniem…No, ze zdaniem innej osoby. Cóż, babki na pewno nieźle podniosły mu nadwątlone męskie ego… Tytuł tego aktu? “Nie zdeptać ślimaka”…
Najśmieszniejsze jest to, że Poker ani słowem nie wspomniał o jakimś durnym numerze IP. Wręcz przeciwnie. Nie ciukał też w nikogo personalnie. Rycerz Waluś odwalił więc kawał zupełnie niepotrzebnej roboty. Praca organiczna i praca u podstaw. Ale to akurat umknęło uwadze taplających się w kisielu Pań.
PS. Więcej nie napiszę, ze względu na Jędzę, która jest “emocjonalnie zaangażowana w znajomość”. Chociaż za cholerę nie wiem, dlaczego…
Jędzuś :*
To napisałam, ja Charmee, będąc w pełni sił umysłowych i innych.
PS. Nie życzę sobie żadnych komentarzy pod tą notką. Na żadne też nie odpowiem. Bo tak.
Super Charmee, Ty nie odpowiesz, ale za to ja odpowiem: w nie tak dawnych czasach gdy Cię znałam i wydawałas mi się fajną kobietą miałaś też poczucie humoru, a przynajmniej takie sprawiałaś wrażenie. Teraz Ci go najwyraźniej brakuje, co widać po Twoich jadowitych tekstach.
Posłuchaj mnie skarbie, bo nie będe powtarzać- przestać wiecznie mnie obrażać i obrażać Slime’a.
Paskudnie potrafisz podkoloryzować i nagiąć fakty do wersji pasującej jedynie Tobie. Ilość jadu i zlości jaka się z Ciebie wylewa jest przerażająca. Dawno skończyłam moją znajomośc z Tobą, po co wiecznie Ci się mną odbija? No powiedz sama? Po co?
Po co kłamiesz, konfabulujesz, intrygujesz i wzniecasz ognie? Jesteś bardzo toksyczna Charmee, bliższy kontakt z Tobą grozi poparzeniem…
A jeżeli ten tekst ma byc próbą wybielenia Pokera z jego paskudnego zachowania się względem Flaneli, to jest wyjątkowo nieudany. Poker na blogu może o IP nie powiedział, ale opowiadał o tym na privach, a jak wiesz privy Pokera fruwaja po sieci, sama mi przecież takie przysyłałaś:]
Paskudne jest również i to, że Ty przecież z Flanelką byłaś za pan brat, a jednak nie miałaś w sobie odwagi by wątpić.
Udało nam się udowodnić, że to nie Flanela jest Zimno-mi, ale Wam nie udało się zachować twarzy. Banda tchórzy i tyle.
A co do Jędzy- wiesz, zwyczajnie się lubimy, czasem spotykamy gdy przyjeżdża do Krakowa, strasznie Cię to złości, prawda?
Slimka nie było dziś cały dzień, ale nie ciesz się- jutro z cała pewnością przeczytasz jego komentarz. Poproszę go, by Cię pozdrowił, najwyraźniej ciągle za nim tęsknisz;-)
PS. Slimka może sobie brać każda, mnie interesuje znajomość z Tomkiem.
Przez: Licencja w czerwiec 18, 2009
o 22:00
tytułem tytułu
http://www.youtube.com/watch?v=KufyTQ2tbdA&feature=PlayList&p=197E35EA74F92AB8&playnext=1&playnext_from=PL&index=3
notkę przeczytam później :*
Przez: sofijkaa w czerwiec 18, 2009
o 22:09
Przeczytałam notkę.. i wiesz co?
tutaj życie toczy się dalej.. a tam —>
ciągle mielą ten sam temat, kiszą się w nim,pławią i na siłę próbują coś udowadniać.
No i konflikt wychodzi już poza zakres relacji Poker kontra Flanelka.
Niektórzy to jednak kochają.
Przez: sofijkaa w czerwiec 19, 2009
o 7:45
Charmee, poprawienie mojego komentaża poprzez wstawienie błędów ortograficznych (popażenie? chumor?) świadczy źle o mnie czy o Tobie? Opanuj się kobieto, opanuj…
Przez: Licencja w czerwiec 19, 2009
o 9:12
No proszę mamy i notkę na Toteramach
To już kolejny raz kiedy Poker chowa się za Twoimi plecami. Będzie go stać chociaż na to by przeprosić Flanelkę.
I faktycznie wypowiadanie się na własnym blogu wymaga niesłychanej odwagi… no sorka, ale chyba tylko w mniemaniu Twojego sponsora…
Przez: Kilmore Fisz w czerwiec 19, 2009
o 12:13
Komętaż*
Ślime, dziękuję za korektę :***
Przez: Licencja w czerwiec 19, 2009
o 18:11
flamenco
Chyba jednak czegoś nie rozumiem..
Po co drążycie tę sprawę? Skoro Poker zarzucił coś mi, a ja przyjęłam do wiadomości Jego wersję i nie oczekuję przeprosin i zmiany zdania, to chyba zamyka wszystko? Macie ochotę na publiczne samobiczowanie? Mnie ono nie interesuje. Prywatne zresztą też nie. Powiedziałam wyraźnie – dla mnie nicki stamtąd już nie istnieją. Z Pokerem włącznie.
—
Uważam, że to jest najmądrzejszy komentarz w całej tej sprawie. I postawa najlepsza z możliwych. Postawa, która powoduje, że bez względu kto ma rację ja nadal szanuję Flanelkę.
Tak jak szanuję Pokera, który nie każe mi bezwzględnie i służalczo wybierać sobie znajomych i nie mówi mi, że “gdybym go lubiła to bym mu wierzyła.” Szczerze mówiąc za to go właśnie uwielbiam. Niczego nie wymusza.
Flanelka też niczego nie wymusza.
Moja postawa w tej sprawie jest bierna nie dlatego, że nie mam nic do powiedzenia, ale dlatego , iż uważam, że to sprawa wyłącznie pomiędzy Pokerem i Zimno mi i Flanelką.
Nie sądzę, by ktoś tutaj potrzebował klakierów. O czym Flanelka dała wyraz tym właśnie komentarzem. A wojna polsko ruska niech sobie trwa i poza Pokerem i poza Flanelką.
Przez: sofijkaa w czerwiec 20, 2009
o 11:37
ps. metoda , którą obrał Poker to krótkie odcięcie pępowiny.. nie drąży, nie jątrzy i nie mieli tak jak “Pełna kultura”. Może przyjdzie kiedyś czas, że będzie żałował swojej decyzji, a może przeciwnie, tylko się w niej utwierdzi.
Flanelka swoją postawą pokazała jak można załatwiać takie tematy.
Reszta to pasożyty, które tylko czekają na taki ochłap. Nakręcają spiralę wzajemnej nienawiści.
Elyta, hehe.
Przez: sofijkaa w czerwiec 20, 2009
o 12:36
Ludzie kochani! Ileż można na jeden temat! Mnie już odbija się flanelką……zawsze wolałam jedwab :))
Przez: madame00 w czerwiec 20, 2009
o 16:30
Jeśli chodzi o mnie, to ja mam taką karmę do odpracowania. ;)
Przez: poltergeist666 w czerwiec 21, 2009
o 13:58
chyba tak, jesteśmy tu za karę.
Nie da się czytać ciągle tego samego tytułu.. :P Ponownie zajrzę za m-c.
Przez: sofijkaa w czerwiec 24, 2009
o 10:26
Zosiu, to dobra wiadomość, za miesiąc będziesz jakby o miesiąc starsza .
Przez: hanka w czerwiec 24, 2009
o 21:42
[czesc]http://toteraja.wordpress.com/2009/07/08/investor-xs/
Przez: K.L.daV. w lipiec 9, 2009
o 16:16
Test
Przez: charmee00 w lipiec 24, 2009
o 21:54
Przez: charmee00 w lipiec 25, 2009
o 22:39