Charmee uważa, że znalazła na mnie sposób, żebym pisał. Mianowicie: pisze komenta, że poker zaraz, za chwilę, niebawem, wieczorem, jutro (…) wstawi notkę. To nie jest fair, Skarbie! Zwłaszcza, że ostatnio nie mam jakoś parcia na pisanie. Może za przyczyną tego, leży za duża kumulacja problemów i spraw różnych do odhaczenia, takich prywatnych, codziennych, pracowniczych i nawet zwyczajnych jak mus ogarnięcia w domu, zrobienia jakiegoś żarcia, czy pranie. Przy czym, to ostatnie nijak ma się do pewnej leśniczówki, które to miejsce, dawało siły twórcze pewnemu piszącemu. A ja cóż. Mieszkam w miejskim zgiełku, choć trochę na uboczu, z każdej strony, patrzą na mnie okna sąsiadujących domów . Nie lubię zimy, a od jakiegoś czasu, upływające tygodnie powodują u mnie ‘katatonię’. Wstaję gdy jeszcze ciemno, wracam gdy już ciemno. Wydaje mi się, jakbym łaził w kieracie. Jakbym nigdy nie miał urlopu. Jakbym stał w miejscu, a wszystko wokół mnie wirowało i pędziło gdzieś w szalonym tempie. Zjadliwi dowcipnisie, powiedzą, że to kryzys wieku średniego, a mnie, normalnie nic się nie chce. Codziennie, gdy uda mi się zwlec z wyrka, mówię do siebie głośno odliczając: jeszcze 4 razy wstać, jeszcze trzy razy wstać, jeszcze dwa razy wstać itd. Wiem, że to minie, zawsze mija do następnego razu. Do kolejnej wiosny, aż kiedyś nie poznam swojej twarzy w lustrze. Dopadł mnie brat Ramzesa – Kryzys. Iiii tam, ani krztyny romantyzmu z siebie nie mogę wykrzesać. Siedzę tylko i patrzę, sam nie wiem gdzie i w jakim celu. To ile kto ma tych cholernych kulek?



















Nie żebym coś sugerowała, ale podobno miłość dodaje skrzydeł i sprawia, że chce się żyć /faja/…
Nooooooooooo.
Trochę mnie nie było, bo dorabiałem kulki naszym konkursowiczom, no i jeszcze w międzyczasie krótki kurs wordpressa prowadziłem na linii kuchnia-pokój, to znaczy ja z kuchni nadawałem, bo tu mam centrum operacyjne, przy lodówce
Yhy
Mnie też się zdaje, że stoję ( a raczej leżę) w miejscu, a wszystko wokół pędzi.
Mam takie wrażenie, albowiem dałam się namówić na dłuższe zwolnienie i …se leżę:> Oraz w przerwach w swej kampanii, śpię :>
“Yhy” było odpowiedzią na “Noooo”, oczywiście.
Ja mam zamiar jeszcze jutro podorabiać trochę kulków. Już se marszrutę ustaliłam.
Angie, a konkretnie gdzie Ty tę kampanię prowadzisz? :>
Wg:*** Jesteś nieoceniony!
Dobry wieczór wszystkim :)))
Już wiem, dlaczego taki marazm we mnie wstąpił! Od rana do nocy o niczym innym, tylko kulki, kurwa i kulki! /faja/
Kampanię prowadzę z łóżka i różnych pomieszczeń domowych, gdzie mogę sobie spokojnie łazić w negliżu i gdzie nikt mnie nie iwdzi :>
A propos: wzruszyłam się.Jakąś godzinę temu, gdy o mało nie umarłam na zawał przechodząc obok lustra , ktoś zapukał do drzwi. Otwieram, a to mój kolega. Zerwał się z pracy na chwile specjalnie, aby spytać jak ma zagłosować na mnie :)))
W moich kalkulacjach Maxcel powinien mieć już cztery po moich dzisiejszych przywłaszczonych komórkach. A Angie… Angie ma fatalną kategorię, bo k..wa, każdy ma życie. ;)
Poltergeist, odnośnie tego co napisałeś nad kulkami, nie Ty jeden tak masz, tego życia w “ciemności”. Ale dzień coraz dłuższy, tego się trzymać trzeba. Poza tym, trzymaj się cycków Charmee, bedzie dobrze. :)
No kulki, Poker, kulki. Konkurs trwa, zabawa trwa, kampania trwa. I love this game.
Cane, ja się od dawna trzymam wszystkiego, co ma Charmee. ;)
Poker i Cane, jesteście obrzydliwi. Miałem tak romantyczną wizję, a wy mi tu kuźwa wyskakujecie jak koty z szafy
Cane, to prawda, co mówisz. Przejrzałam dziś tę literacką, gdzie Max startuje. Tam w czołówce jest kobieta, która pisze głównie o ..kotach! /murrr/
Żem gupia jak but, że wlazłam w te o życiu! Tam, jak mówiłam już, na pierwszym młody “gwiazdor” , a za nim same nieszczęścia i tragedie ludzkie.Tak swoją drogą od dawna fascynuje mnie fenomen uwielbienia zagrzebywania się w czyjeś dramaty. Ludzie kochają czytać o nieszczęściu innych. Ja nie cierpię. A już o swoich dramatach nie mogłabym pisać.I nie piszę
Angie powinna była wystartować w kategorii :Absurdalne i offowe”, tak jak Kacio w zeszłym roku. Ale ona jest uparta i nie da se powiedzieć /trzepot rzęs/…
Cane, ja też dołączam do klubu żyjących w ciemnościach, a poza tym mam przejebny styczeń, gdyż bo tak.
To se ponarzekaliśmy…
A Poker, to ma się trzymac i nie puszczać :* A Charmusia już więcej nie napisze, że zaraz wstawisz nową notkę /faja/… Przynajmniej sie postara nie napisać :P
WG, może i jestem obrzydliwy, ale za to Charmee mnie uwielbia! :P
Charmee, a bo ja chciała tak delikatnie, nie narzucając się :>
:***
He he he, nie ma nic bardziej radosnego, jak komuś spieprzyć romantyczna wizję. ;))
Poker, bo Ty powinieneś zastartować w konkursie, zaraz by Ci adrenalina skoczyła i kula, to znaczy gula wyskoczyła na szyi :)
Widzę, że naszymi ulubionymi dyscyplinami sportowymi niebawem zostaną gry w bilard oraz kręgle /faja/.
Dziękuję Wam moi drodzy za zaangażowanie! Każdemu z osobna i wszystkim na raz. Wzruszyłem się i to nie ramionami…:)
W życiu nie wystartuję w żadnym konkursie, bo mnie to nie kręci. Ale pokibicować z boku lubię.
Tak, to prawda, uwielbiam! Ale tera to też bym chciała wykrzesać z siebie romantyczną wizję. A nie ma nic bardziej romantycznego, niż śluby, fraki, suknie z welonem. Zatem zapytuję Cane w tym miejscu, czy on już wie, że został prawie ożeniony u Maxcela /faja/…
Aaa, Poker… I jeszcze nie ma nic bardzie radosnego, niż spieprzyć komuś wieczór. Pamiętam, jak mnie kiedyś za to zdanie omal nie ustrzeliłeś z empatią /faja/…
No to nie wiem, co Ci poradzić, chyba trzymaj się rady Cane :)
Ja też dziękuję Wam wszystkim i z osobna za zaangażowanie i wsparcie!!
:)))))
To rady Cane, czy moich tych…? :>
Angie, e tam, wal w kąt nieszczęścia, pisz o kotach. :)
Charmee ja mam w robocie przejebane tylko do końca marca, nie jest źle. To tylko (liczę)… dwa miesiące. ;) Cane już wie, i pije na tę okoliczność (gul). ;)
Wugi, ja? Obrzydliwy? Z której strony? ;) Nie ma romantyzmu, jest życie, proza, trzeba smsy pisać, ot co. ;)
Charmee, no wiadomo, ja tylko dyplomatycznie napisałam, żeby mnie Wuguś nie zwyzywał od obrzydliwców, za zakłócanie wizji :)
W sumie to ja też bym się napiła. Za romantyczność.
Wuguś, u mnie ta wizja niczym niezakłócona i bliska temu, co napisali Poker i Cane:)
Widzę, że polewacie…
No właśnie, jakoś tak w cichości, po kątach, nikt nie częstuje…
Ja na przymusowym odwyku i tak. Popatrzę z przyjemnością ze swego kącika jak popijacie :>
To tylko znieczulenie, żeby nie było, że jakiś alkohol.
Może te zacne trunki na jutro są trzymane, kiedy w samo południe ogłoszą wyniki… Wtedy to się zbiorowo ściulamy do spodu. Kacio, dobrze żem odmieniła czasownik “ściulać”?
Tak, tak, Charmee, idźiem je wstrzymać od wypicia. Jutro się ściulamy (nie mylić z “z ciulami”). Idę lulu, bo bredzę, a na jutro mam już grafik od 6 ustawiony. Dobranoc. :)
Ktoś wspomniał o polewaniu? Jestem! Mam dziś malutką flaszeczkę mikstury z wysokim oprocentowaniem
No to z tymi co na dobranoc: po kielonku naleweczki jeżynowej
Tak się zastanawiam… A polej Wugi, byle było porządnie schłodzone. Muszę na zimny prysznic o północy obniżyć temperaturę ciała…:))
Max:))))
Ja nie wiem nawet czy dotrwam do północy:>
Ja czuję, że już ok. północy będzie okazja coś odkorkować :)
Bardzo poprawnie, Charmee. Ściulać się tak, żeby mieć ściorane szczewiki /faja/
Ktoś coś wspomniał o nalewce? W dodatku jeżynowej? :> To ja też bym z Cane rozchodniaczka…
Guard, czy ja Cię już dziś całowałam, czy nie? Bo mnie się dni mylą…
Powiem Wam, że za godzinę i 20 min będę o rok starsza.
Starość nie radość. /faja/
Oooo, mamy Koziorożca na blogu :* Ale życzenia jutro! Na zaś nie będziemy składać!
No i teraz Deluzyjcio o tym mówisz, kiedy kwiaciarnie już zamknięte a i torcik trudno upiec na szybcika?!
Tak mi się jakoś przypomniało :D
Dwie osoby mi napisały, że dostały komunikat, że nie ma bloga o podanym numerze. Coś mi mówi, że ten system – tak jak w latach poprzednich – jest dziurawy. Pamiętacie, że nie zgadzały nam się “pewniaki”?
Angie upiecze, ma wprawę przecie, dopiero co piekła dla córy :)) raz dwa się uwinie. Deluzja buziak dziś, życzenia jutro. ;***
Charmee, poproszę ciumka, nie wiem czy już ciumknęłaś, ale ja tam lubię, nie zawadzi drugi :)
To ciumkam :*** Guard…
Wuguś, to ja jeszcze rano maila napiszę do Onetu, jak w zeszłym roku. Tylko najpierw dziś rezultaty trzeba będzie obadać. Jeśli się okaże, że coś nie tak, to piszę. Mam wprawę /faja/…
Na razie to upiekłam pizze, znów mam dzieciaki pod opieką.
Deluzja, na jutro bedzie tort i kwiaty, na razie ciumk :***
Guard:***
Pozbieram te ciumki :D
Nadejszła pora na żarcik – zanim poznamy wyniki sesemesowania to może pacyfistyczny:
Żołnierz wpada w biegu na zakonnicę, i ledwo łapiąc oddech pyta:
- Czy mógłbym ukryć się pod siostry habitem, proszę! Wyjaśnię za moment.
Siostra się zgadza.
Chwilę później biegnie dwóch żandarmów i pyta:
- Siostro, czy widziała siostra żołnierza?
Zakonnica wskazując odpowiada:
- Pobiegł tędy.
Po tym jak żandarmi pobiegli dalej, żołnierz wyczołguje się z pod jej habitu i mówi:
- Nie wiem, jak siostrze dziękować. Widzi siostra, ja nie chcę jechać do Afganistanu.
Siostra odpowiada:
- Całkowicie to rozumiem.
Żołnierz dodaje:
- Mam nadzieję, że to nie jest niegrzeczne, ale ma siostra wspaniałą parę nóg!
Siostra odpowiada:
- Jeśli spojrzałeś nieco wyżej, to pewnie zauważyłeś, że mam też
wspaniałą parę jaj . Ja też nie chcę jechać do Afganistanu.
wg :)))))))))
żem wskoczyła na 28!
:)))
Max chyba utrzymuje się, już blisko, blisko!
Max skoczył o dwa oczka do góry, jest dwunasty. Kurde, jak mało brakuje… Jutro trzeba jakieś czary zapodać i faktycznie fony ludziom z rąk wyrywać. No i mail do Onetu /faja/
Angie, gratulejszyn… Mirka też nieźle, chyba szesnasta jest.
Dobra, spać. A rano do boju.
Wasze pozycje już można ocenić jako sukces, bo ten etap wprost odzwierciedla ilość ludzi przychylnych, czytających, przyjacielsko nastawionych.
Tak wg, dokładnie tak. Dziś zamieniłam słowo z jednym z panów z czołówki z kategorii Off i powiedział mi, że za pierwszym razem też wlazł w tę kategorię co ja i był 50-ty! :)))
Ja zebrałam spokojnie z 90 głosów tu (tzn nie w necie) :> Za późno w ogóle zdecydowałam się na udział.
W rzeczy samej masz rację, Wuguś. Zobaczymy dziś o dwunastej, jak to się ukształtuje, ale sam fakt, iż Max ani na chwilę nie wypadł z pierwszej czternastki, Mirka z dwudziestki, a Angie z trzydziestki świadczy o tym, że nie jesteśmy tacy straszni, jak nas malują. A wręcz przeciwnie.
Angie, za rok znowu konkurs, a my z bagażem doświadczeń cięższym o 365 dni.
Dzień dobry. Odwilż, wszystko sie topi, Wyszków tonie /lalalala/, a Prusy płyną…
Charmee:***
A ja w domu i chyba dobrze zrobiłam decydując się na to zwolnienie. Może chociaż raz w życiu wygrzeję się jak należy:>
A pewnie. Nie ma jak w domu, zawsze to powtarzam :) :*
28 utrzymane! :)))
Ufff, jak dobrze, że już po! Na 730 startujących w tej kategorii ,to jest ok!
Maxcel trzynasty, powtórzył wynik Kacia z zeszłego roku. Jeśli powtórzy się też cud miejsc z równą liczbą punktów, to zacznę wierzyć w cuda :))) O piętnastej podadzą oficjalne wyniki.
Mirka siedemnasta, też bardzo dobrze, bo również kategoria oblegana jak cholera.
A, trzeba nocię skrobnąć pochwalną. Zaraz. Jakoś. Niebawem.
A ja muszę skrobnąć taką z podziękowaniem Tobie Charmee i Wszystkim, którzy nie opuścili mnie i wspierali
:***
Ja na takie cięższe dni, poltergeist666 mówię sobie… gdy wstaję lewą nogą to mam dobry dzień, a gdy prawą to tym bardziej… i jakoś dzień rozpoczynam nienajgorzej :)