62 komentarzy

Człowiek, dystans, żart.

 

Muzyka

 

Dyskusja u Angie na temat ważności czy też nieważności narzędzia, zwanego Internetem sprowokowała mnie do napisania tego, co postaram się ująć poniżej, jeśli mi się uda. Bo to, że Internet w obecnych czasach jest czymś, bez czego trudno wyobrazić sobie życie, dla mnie nie podlega dyskusji. Po prostu niedasie. Nie da się funkcjonować bez netu, ani w skali makro, ani w skali mikro. Nawet, jeśli ktoś używa go tylko do puszczania przelewów i nie jest podłączony do sieci w domu ani w pracy. Nie będę po raz kolejny wymieniać, dlaczego tak jest, bo wszyscy_śmy śledzili dyskusję w tym temacie. Zaiste, bardziej, niż łącza stałe i radiowe, interesują mnie związki międzyludzkie. Najbardziej moje własne, ale czasami poczyniam też obserwacje na temat układów cudzych. I to mnie właśnie niezmiennie zastanawia, jeśli chodzi o virtual. Można mieć kolegów z pracy, ze studiów, z podwórka i spod budki z piwem. Można mieć też z netu. Niczym się to nie różni, poza formą kontaktu – oko w oko, czy via net. Słowo pisane, czy słowo mówione. I teraz chodzi mi mianowicie o to, że jeśli potrafimy się być kolegą, przyjacielem, czy Muzą w życiu realnym, to potrafimy też przyjaźnić się, kolegować i dawać natchnienie w necie. Kiedy słyszę teksty, że „to tylko net”, „nic tu nie jest naprawdę”. „tutaj tylko żartujemy” – od razu włącza mi się kontrolka. Już pisałam. Nie wierzę, że na potrzeby sieci można sobie wymyślić imidż trzpiotki, a realu być oczytaną intelektualistką. Bo to wyjdzie, i to bardzo szybko. Jeśli normalnie pochylamy się nad drugim człowiekiem, potrafimy go wysłuchać, niekoniecznie radzić, ale dać się wygadać i w miarę możliwości pomóc, to będziemy to samo robili w tym second lifie., w którym wszyscy tkwimy po uszy, choćbyśmy się nie wiem jak zapierali, że jest inaczej. Jeśli wchodzi się w jakiś układ z drugim człowiekiem, jest się z nim blisko, a nawet bardzo blisko, przynajmniej składa się takie deklaracje o bliskości i o znajomości go, jak własnej kieszeni, to ta bliskość nie może polegać tylko na wymianie ciumków pod publiczkę, i rozmów w konwencji żartu. Ale też, a przede wszystkim na tym, co dzieje się w zaciszu na przykład komunikatora, czy telefonu, kiedy nikt nie widzi, kiedy nie trzeba grać w spektaklu pod tytułem „Dystans”. Czy zna się realne problemy, bolączki, kłopoty z pracą, kłopoty z dziećmi, kłopoty z kasą, z sąsiadem, z kolegą i huk wie z czym jeszcze. Czy też nie chce się o nich słuchać w myśl dewizy, że tutaj jesteśmy tylko po to, żeby się bawić. I wtedy sobie myślę, że skoro takim egoizmem wykazujemy się TU, to taki sam nam towarzyszy TAM. Bo nie da się mieć dwóch twarzy.
Osobiście mam to szczęście, że jest słuchana, wysłuchiwana, a nawet ciągnięta za język, kiedy się zacinam w sobie, a za odpowiedź mam tylko i wyłącznie łzę na końcu rzęsy. I mam nadzieję, że potrafię też słuchać, wysłuchiwać i wsłuchiwać się. Jeśli nie, to żądam, aby mnie zastrzelić.

*

62 comments on “Człowiek, dystans, żart.

  1. Dziękuję za oprawę notki, Poker :* Prawie se lajknęłam przez to /faja/…

    1. To prawda, że nie można mieć dwóch twarzy, a jednak są tutaj takie jednostki, które mają po kilka – to się nazywa rozdwojenie jaźni.
  2. Bo bujanie się na huśtawce, falowania na sinusidach i zaliczanie amplitud uczuć wszelakich i nastrojów we wszystkich odcieniach, to zupełnie inna bajka, prawdaż? :>

  3. Poker. I za psychiatrę w związku z tym trzeba wiecznie robić. Wiedzieć, co można odpowiedzieć w danym momencie, żeby zadowolić dane wcielenie…//

  4. Eeee, nie Maxcel. W naszym kręgu i na orbicie TWA nie ma takich jednostek, więc nie trzeba się martwić, żeby sprostać. One se po prostu żyją na innych orbitach. Na szczęście.

  5. Mądry głos w dyskusji o Internecie. Słusznie prawicie, że nie można być cywilizowanym na dwa sposoby tak jak nie można mieć dwóch matek. Narzucona sobie konwencja, emploi to tylko sztafaż do tego, co chcemy przekazać; przybiera się określoną maskę w określonych okolicznościach, żeby ożywić określoną scenerię. Cóż… niektórzy czytelnicy traktują wszystko poważnie i dochodzi do takich spektakularnych nieporozumień, że uwierzą w to, iż ktoś ma willę pod Syrakuzami, gdzie hoduje skowronki przeznaczone do rytualnego uboju…

    Dobry wieczór!

  6. Dobry wieczór too.
    Dobra notka ino brak tego:
    (C) by Charmee. Jeśli chcesz wykorzystać ten tekst lub jego fragmenty skontaktuj się z autorem.

  7. Jako rzecznik Autora, mówię od razu: zabrania się wykorzystywania tego tekstu, nawet w bardzo luźnych – jak sraczka – wypowiedziach osób postronnych na blogasiach ościennych. /faja/

  8. Cześć Wuguś :) Już widzę, jak lecą, że omal nóg nie połamią, żeby się ze mną skontaktować…

    Kacio, mądry głos, bo ja sama jestem mądra niebywale :>

    Poker, skoro ja Muza, to Ty może Impresario :*

  9. Mhm…
    Z tymi, z którymi się dobrze rozmawia w sieci, dobrze się gada w twarz do twarzy. Potwierdzam. Resztę się weryfikuje w praniu. Potwierdzam. Niestety. ;(

  10. A tak w ogóle to przypominam, że jestem Panem Ziemi. ;)

  11. A tak całkiem w ogóle, to dobry wieczór. :)

  12. Dzień dobry! Ładnie podsumowałaś Charmee. A strzelać nie będziemy, bo masz bardzo dobry słuch wirtualny i jak kto woła, to zaraz usłyszysz :)

  13. A ja z dzień dobry wyskoczyłam… hmmm, to po tym remoncie takam wykończona, że czas mi się miesza …

  14. Charmee,
    Poranny obchód rozpocznę od chińskiego przysłowia:
    Jeden obraz wart więcej nóż tysiąc słów :)
    To tak w odniesieniu do ilustracji rozpoczynającej wpis.

    Słowa, nicki, opinie to emanacja nas realnych, gdyż wirtual jest tylko przestrzenią, gdzie stykają się żywi ludzie. To na ile jesteśmy prawdziwi względem siebie zależy od nas samych. Prędzej czy później wyjdzie fałsz. Tak samo dzieje się w innych przestrzeniach spotkań: praca, dom, szkoła, kluby, kołka różańcowe, czy koła gospodyń wiejskich.

  15. Dzień dobry,

    Charmee, a tak bardzo poważnie, ludzie nie potrafią ze sobą ostatnio być, bo stali się chciwi. To jest smutne, ale i z tym należy walczyć. Z egoizmem i chciwością (niekoniecznie zaraz altruizmem, ale walczyć).

    Caddicus, ilustracja rzeczywiście nadaje ton, pewnie wcześniej “czatowali”. ;)

    Guard, a nie przez te nowe kolory. ;)

  16. Czy to nie może być jeden dzień spokojny, od początku do końca, bez obsuw i zaskoczeń?

    Dzień dobry, mimo wszystko.

    Guard :* Ja Ciebie i tak przeważnie rano odwituję, więc spoko…

    Cane, bo teraz rozmowa polega głównie na wymianie informacji, tudzież na lawirowaniu, coby się za bardzo nie odkryć…

    Caddi, ja bym do tego jeszcze dodała otworzenie się na drugą osobę, a nie patrzenie na czubek własnego nosa, choćby nie wiem, jak zgrabny był ów nos. I niespuszczanie po brzytwie, kiedy ktoś potrzebuje tylko wysłuchania.

    Niech mnie ktoś wysłucha :P

  17. Powiedz mi Caddi, jak to zrobić, żeby mieć ciastko i zjeść ciastko…

  18. Tylko nie ciastka! Od poniedziałku nie dostaję rano nic innego ,tylko ciastka. Nawet teraz wniosłam do domu ciastka z galaretką. Od kolegi. To na znak radości, ze wróciłam.
    Nie wiem z czego sie tak cieszą… :>
    Melduję, że jestem i że zaraz mnie nie ma ( komu w drogę…)
    Na wszelki wypadek zostawię lajk. Na znak, że byłam :>

  19. To bardzo proste, Charmee. Należy mieć zapas ciastek, by móc zastępować nimi te zjedzone. /faja/

  20. Nie, Skarbie :> Tu chodzi o TO konkretne ciastko, jedno jedyne, wyjątkowe, niepowtarzalne…
    /faja/

  21. Tak to jest, jak się zadaje nieścisłe pytanka, skarbie. :)):***

  22. Ale mam Ciebie od uściślania i precyzowania :> :***

  23. Odp. dotycząca ciastka. Należy je upiec. ;)

  24. Ech, dlaczego ciasta z galaretką, tego co to je Angie przytachała, nie można wysłać po kablach i modemach…

    Cane, upiec przed dziesiątym? Niedasie… Oszczędzać trzeba. I mrozy idą /faja/…

  25. To jest jeszcze takie powiedzenie, “kradzione nie tuczy”. ;)
    Życzę Wam miłego wieczoru i dobrej nocy, bo przed chwilą skończyłem na dzisiaj robotę i idę się walnąć do wyrka. Buźka!
    Niby jutro piątek, ale ehh… po co mi były te studia…

  26. Cane,
    To dobry sposób dla łasuchów. Teraz już nie będę kupował słodyczy. Zastosuję metodę odchudzającą i to będzie/jest odpowiedź na dylemat Charmee: zjeść ciastko i mieć ciastko:)

  27. Dzień ciastko bry, kuźwa jak mam wyjść z kuchni to od razu z neta wyjdę, no ale póki jestem to się zapytam: gotowi na piątek?

  28. Zjadłam, noszz zjadłam to ciastko. Dobrze, że do wiosny.. jeszcze trochę!
    Ale mam drugie, Charmee, już wysyłam :*

  29. Angie, ja też zgrzeszyłem, goście byli, słodkiej wódki się napiliśmy

  30. wg:** zależy jakiej; jeśli orzechówka, to zaraz wpadnę na łyka :) Jak nie cierpię słodkich wódek i nalewek, tak tę oraz cytrynówkę spożywam czasem.
    Mam nadzieje, że nie zapomniałeś mi zostawić ..odrobinkę? :>

  31. Pisze “soplica orzech laskowy” pierwszy raz widzę taki wynalazek, bo ja słodkich nie kupuję, ale przyniesionemu koniowi nie będę w zęby zaglądał. No to kto tam żyw, to kielichy w dłoń – damy odpór temu ca za oknem (minus dwanaście)

  32. U mnie już odparte i jest tylko minus dwa.
    To wszystko dzięki wspólnemu czasowi, jaki z Angie spędziliśmy i winem atmosferę podgrzewali. I tak zostało:)

  33. Caddicus:***
    Tak, nie ma to jak czerwone, półwytrawne. Oraz dobra atmosfera :>
    I przede wszystkim właściwe, konkretne towarzystwo!
    A co do Soplicy Orzech Laskowy, to też żem łasa ..oj łasam! ;)

  34. Szkoda, że Wugusia nie było z nami. Zaszył się w kuchni na dwa dni.

  35. Caddi, praca, po prostu praca, na następne auto pracuję, w tym roku biorę udział w konkursie kto ile aut kupi ;)

  36. O, wirtualne ciastko! To jest odpowiedź na “mieć i zjeść”. Angie mnie natchnęła tą wysyłką :>

    Caddi, zaszył się /Wuguś w tej kuchni/, ale wciąż pizzę konsumuje, więc nie wiem, co on tam produkuje, że aż tak czasochłonne…

    Wuguś, a polej mi też, może być z meniskiem. Wypukłym.
    /za oknem minus dziesięć/

  37. Raz, dwa, trzy Cane śpi…
    Jak się zbudzi to nas zje.

  38. Wuguś, chyba bada ile cukru w cukrze… Na jednym ze zdjęć widziałem jakąś stosowną aparaturę:)

  39. Natomiast w sobotę bezsprzecznie wygramy w konkursie na ilość imprez w jeden wieczór, otóż jedziemy w gościnę – na rodzinne urodziny: 67-ka nestora rodu, 34-ka jego syna i 18-stka wnuczka, ale nie syna tego syna.

  40. He he chcieliście mnie zaskoczyć, że nie ma fotki z dzisiaj, co? Otóż mam, bo – nasi goście zwrócili uwagę na grasantów, więc pstryknęliśmy przez okno

  41. Kwiczoł, ale fajnie :)))

  42. O, przyszło moje uściślenie, moja precyzja :***

  43. No, imadło i suwmiarka… /faja/

    Hahahahah

  44. Oddawaj moje trzy ciumki, suwmiarko :P

  45. Weź i daj komuś innemu, jeśli chcesz. Pamiętaj jednak, że: ‘kto daje i zabiera i tak się w PIEKLE poniewiera’. :P

  46. Ty mnie Piekłem nie strasz, bo ja tam od dawna tkwię jedną nogą i posiadam koneksje rozmaite :P

    Biere i daje. Kto chce trzy ciumki, co to ich Poker nie chciał? Komu, komu? /faja/…

  47. Idzie się przez wieś, a tu się ciumki poniewierają, aż się kaczki dławią

  48. Zaraz się ktoś potknie o ciumka, jakiś podgladacz albo bierny czytasz… Wierny czytacz :)))

  49. Charmee, to dla Ciebie, Kochanie. :***

  50. Kurczę, idę sobie spokojnie, a tu co rusz ciumki pod nogami …. to wzięłam :)

    Dobry wieczór!

  51. A to, tu uwielbiam :) O, trzeba to kiedyś w jakąś notkę wpiąć na T2, bo jeszcze nie było…

    Guard :* Piszesz? Pisz, Guard, pisz :>

  52. O! I tak mi zmula, że tylko Laylę widziałam :)

    A pod Cockera, to się podepnę całą sobą, takie słowa są dobre na sen. I na megalomanię :)))

    Dobranoc wszystkim.

  53. A i mnie tak muli, że bez śmietanki życia nie ma. Tej do kawy, of course.

  54. Zaraz będzie śmietanka, jeszcze troszkę… Mam dziś dzień na wariackich papierach…

  55. No i voila. Państwo się częstują wyżej.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.