80 komentarzy

Malbolo i zapałki.

 
 
Wpis o alkoholu będzie. Co bardziej wrażliwe społecznie niewiasty uprasza się o odpuszczenie. Grzechów, bo winom nie odpuszczamy.
Jakoś to tak w okolicach ostatkowych się działo. Podjechałem pod sklep monopolowy z fasonem. Jednak ciut za daleko poniósł mnie ten fason, no to cofnąłem jebnąwszy o krawężnik. Tylne koło w sposób znaczący znalazło się w bezpośredniej bliskości wystawy. No i jak to bywa z dwoma grzybami w barszczu, wysiadając potknąłem się i wyrżnąłem orła. Na całą szerokość wystawy gały we mnie wpatrzone poczułem na karku, więc od razu diabelski chichot we mnie zebrał i gdy wchodziłem do sklepu to już wyraźnie chwiejnym krokiem. W tym monopolowym to taki zwyczaj, że jedna sprzedawczyni obsługuje choć mają dwa komputery na kasy fiskalne przerobione. Stali bywalcy stają przy tym wolnym kompie, a z zaplecza wyłania się dodatkowy sprzedawca i tak trochę z zaskoczenia bez kolejki zakupy się realizuje. Z zaskoczenia dla tych w kolejce po flaszkę i insze dobra zgromadzone na półkach.
- Coś podać?
- Ano daj ćwiartecke, bo autem jezdem – mrugnąłem do znajomej sprzedawczyni, jajcary pierwsza klasa. Moja fizjonomia jaka jest każdy widzi, ale czerwony nos umiejscawia mnie zawsze w gronie ludzi obarczonych niejednym nałogiem.
- Ćwiartecke? – zaszczebiotała, a to się będziecie do mnie w taką ślizgawice wracać!?
- Ano, prowda. Daj pół basa.
- Pół? Jakbym wos nie znała! Kto to widział cięgiem po pijaku jeździć! Albo sprzedaję litra, albo won mi ze sklepu!
Miejscowi mieli hehehe, ale jakaś nieznajoma wykazała się troską.
- Pani chce sprzedać wódkę? Ten pan jest podpity, ja nie mogę patrzeć, że zaraz wsiądzie za kierownicę! Dzwonię na policję!
Tylko na to czekałem. No mniód. Scenariusz samograj. Gibnąłem się jak gimbus i szarmansko wyjąłem mastercard.
Sprzedawczyni wzięła ją pod światło.
- Przeterminowana. – krótko i spokojnie oświadczyła.
- To se wybieraj zołzo – wywaliłem z kieszeni kilka kart na punkty ze stacji benzynowych. – Bierz co chcesz!
Wybrała tę z Lotosa i triumfalnie oświadczyła:
- Mogę zamienić punkty na cztery piwa bezalkoholowe.
Pańcia od dzwonienia na policję wywaliła banana, jakby jej ktoś brzytwą naciął kąciki ust. Jakiś niekumaty walnął tekścik, że on też zbiera punkty, ożeszkulwa pomyślałem. Co dalej? Postanowiłem iść w wariant “na litość”:
- Pani! Daj pani litra i dwa batoniki dla dziecek!
- Przecież macie troje dziecek!
- To dajcie litra, dwa batoniki, a dla tego najstarsego ze piątej klasy malbolo i zapałki.
No trudno, nie wytrzymałem, buchnąłem śmiechem.
Wg 108
 

80 comments on “Malbolo i zapałki.

  1. Pierwsza! Odhaczam się i będę potem!

  2. Wugi ile dostałeś od firmy za reklamę? Bo wiesz, ja się mogę sfotografować, nawet w kapeluszu kałbojskim. ;)

  3. Oj, szpanowało się kiedyś marlborasami, a teraz już czternasty rok, ani dymka. Płuca już w porządku, za to wątrobę leczę winem:)

  4. Ja w pracy nie palę, przez osiem godzin, gdyż nie posiadamy palarni… A nie posiadamy, bo nikt się nie przyznaje, że pali, sami niepalący /faja/…

    Witam Panów wieczornie.

  5. Hej..jak Panów to i ja się podstawie pod to powitanie, trochę samowolnie i nieproszenia ale niech tam. Zawsze można spróbować. Witam Wszystkich, pozdrowienia od Sensi, Zostałem zobowiązany i upoważniony do przekazania. Pisała mi coś o całusach ale tych było na tyle mało, że mi się gdzieś zapodziały. Jak się pojawi możecie ich od niej wymagać skoro była taka chętna.

  6. To ja wymagam na zaś. Lubię całusy i lubię Sensi. I oczywiście, że witaj Peefpe :)

  7. Dobry wieczór na wieczór.
    Nic mnie nie boli (w odróżnieniu od Cane), ech wy młodzi to się fatalnie prowadzicie

  8. A dobry.
    Podoba mi się anegdota, WG. :))

    I chyba już dobranoc.

  9. A taki se, bo dopiero się zaczyna, a Ty już, że dobranoc :)

    Wuguś, Cane przynajmniej się wyostatkował za nas wszystkich. I cierpi też za nas…

  10. To znaczy ja mam inny problem; dopiero gdy zobaczyłem wpis to sobie przypomniałem, że coś pisałem, no a już co do faktu wysyłania to tylko ciemność widzę

  11. No a przecież machałeś mi w nocy przed oczami tą śmietanką…. Ja z kolei mam taki problem, że zasypiam na siedząco…i nie wiem kiedy jest rano i stale się dziwię, że to już…

  12. Te śledzie to nas kiedyś wykończą, no ale za to jak dzisiaj smakuje mineralna z cytrynką!

  13. Ja jestem tak zapętlona ostatnio, że dzisiaj się zdziwiłam dlaczego środa popielcowa nastąpiła od razu po tłustym czwartku. No umykają mi te dni jakoś niepostrzeżenie. Nawet pod monopolowy nie mam kiedy zajechać :)

  14. Nawet pod monopolowy nie mam kiedy za

    Niestety, to wyjasnienie jest niewiarygodne. Tak bylo za mej mlodosci-tylko monopolowy. Zawsze naprzeciw baru mlecznego.
    Ale od tego czasu nastapil nieslychany postep i rozwoj. Gorzale mozna kupic nie tylko przez cala dobe na stacjach benzynowych, ale nawet w sklepach z artykulami dzieciecymi.
    Adobry!

  15. O ile pijacy w Polsce są afirmowani (w dobrym tonie jest być alkoholikiem albo przynajmniej byłym alkoholikiem) o tyle palacze są zdecydowanie potępiani i dyskryminowani. Moja osoba jest poddawana ciągłej próbie, kiedy siedzi w pijalni piwa, winiarni etc. Moja osoba jest wtedy rozdzierana potężnymi dylematami palacza, które czują się nastygmatyzowane wszechogarniającą walką z nikotyną, i pijaka, który z kolei całodobowo ma zapewniony dostęp do wodopoju.

    Dobry wieczór!

  16. Moja osoba w postaci palacza nie może palić w pracy, o czym wspominałam wczoraj chyba… To dopiero dyskryminacja i łamanie praw człowieka… Jak wyłażę przed budę i znikam z widoku, to palę dwa naraz, a w samochodzie trzeciego…
    Moja osoba odwalila dziś dniówkę w postaci prawie 12 godzin. I pada na ryj.

    Wieczorek…

  17. Dobry wieczór:)
    U nas jest całkowity zakaz palenia w budynku( no, poza też :> ) . Charmee:*, wyobraź sobie mnie z naszym terapeutą palących na werandzie w temperaturze -20 stopni C. albo zacinającym deszczu i śniegu przy temp.0 stopni — my w samych podkoszulkach !!!
    ( nie ma czasu ubierać się, a w pracy w budynku jest zawsze gorąco)
    Tak było! :)) Znieśliśmy już wszelkie warunki atmosferyczne i wszelkie niedogodności. Wszystko po to, by oddać się tej chwilce z papierosem ;)

  18. No i co my to dziś mamy, aczwartek proszębardzo, więc nie jest źle. Nawet nieźle jest. Charmee, chyba będziesz się musiała e-papieroskowo zaszczepić, chyba że dajesz jakoś radę

  19. Witam wieczorowo. No i muszę się powstrzymywać przed stawianiem trzech kropek bo mi coś Sensi wspominała, że tutaj to jest passe. Ale nie o tym chciałem. No to, z tego co Angie piszesz wynika, że prawdopodobnie zahartowaliście się, a to by znaczyło, że palenie papierosów działa pozytywnie na zdrowie. Ciekawe co na to autorytety medyczne?

  20. Opss… nie przyjrzałem się dokładnie a tu..
    No nie.. jak Charmee może to ja też. Co za ulga, bo ja bardzo lubię trzy kropki.

  21. Witaj Peefpe :) A pewnie, że możesz. Trzy kropki są prawie tak samo kultowe, jak “Gwiezdne wojny” i związki czwartego wymiaru. Bo chciałabym napomnknąć, że Peefpe popełnił onegadj na T2 kilka tekstów, w tym jeden tekst o własnie przedmiotowych związkach :>

    Angie, u nas by to nie przeszło. Byłaby afera stulecia.

    Wuguś, no właśnie się przymierzam do e – fajki, chociaż tak naprawdę, nie ciągnie mnie już do palenia zupełnie.Znaczy w pracy.
    Ale na początku słałam tu i ówdzie rozpaczliwe smsy o treści: “Palić!!!”

  22. Peefpe, to ja się negatywnie wypowiedziałem co tych trzech kropeczek lecz zasadniczo w odniesieniu do ich funkcji w poezji (zwłaszcza w kontekście nadużywania).

  23. - To ile potrzebujesz tych słów? – Katon kręcił głową lekko zniecierpliwiony wykonując lewą dłonią skomplikowane ruchy w powietrzu. Kreślił to znaki zapytania przypominające ośle uszy, to dziwne esy floresy w stylu nieskończoność lub może, mam chyba lepsze skojarzenie, w stylu bardotka leżąca na plecach. Na koniec szybko dźgnął powietrze trzy razy po rząd, jakby trzymaną w ręku niewidzialną szpadą.
    - O! A co to za litery?! – zapytałem zaróżowiony.
    - To słynne trzy kropeczki.
    - Aha. – to ja już sobie pójdę, już wiem wszystko…

  24. Angie, jeśli chodzi o nadużywanie i w dodatku w poezji to mnie uspokoiłaś. Nadużywam ich raczej jako znaku przestankowego niż dla podkreślenia potencjalnej głębi moich wypowiedzi, jak to bywa zazwyczaj w poezji. Czy też myśli, jak to jest niewątpliwie u Katona. :-)

  25. No tak mówi do mnie a myśli błądzą diabelsko

  26. Angie podziałała na podświadomość :>

  27. Coś mi się pozajączkowało z tym wielokropkiem (nie bójmy się tego słowa ;-) ). Odpowiadałem Wg… a napisałem Angie. Mhm… chyba pora do domciu i spać.

  28. @Peefpe: Trzy kropeczki po raz kolejny użyte w wierszu to już nie wyraz głębi lecz bezradności autora

  29. Charme, chciałam dołączyć do tej dyskusji ale za grosz nie mogę się połapać, wybacz charme :)

  30. Tak to jest Mirko w poście, za cholerę nam się dyskusja przy mineralnej i bez papierosa nie klei.

  31. Peefpe, zapodam przypowieść. Lata temu brałem z przyjacielem udział w ważnym spotkaniu “koalicyjnym”. Dzień wcześniej zaś braliśmy udział w spotkaniu integracyjnym, a ściślej, pochlaliśmy. W sumie niedyspozycja wielka, pustka w głowie. Kac i rozglądanie się za płynami, ale siedzieć trzeba. Na sali wielka wrzawa, dyskusja. I w pewnym momencie jeden z uczestników wydał swoiste oświadczenie: “my, koledzy, prowadzimy głośny spór, a zwróćcie uwagę na naszych dwóch przyjaciół – wymownie milczą, posłuchajmy ich zdania”. Tak oto “trzy kropki” mogą wywołać do tablicy. Czasami bywa, że milczenie może zgubić. Najlepiej coś pierdolić od rzeczy, wtedy niknie się w tłumie (trzy kropki i faja).

  32. Wg – Wielokropek, tak już formalnie na to patrząc, oznacza część pominiętą (między innymi). Czyli… (tu używam innego znaczenia wielokropka czyli znaku przed nieoczekiwanymi słowami :-) ) wynika z tego, że masz rację. Ale… w poezji autor prowokuje czasem odbiorcę, i możliwe, że zaprasza go tym do uzupełnienia części pominiętej przez autora własną wyobraźnią. W tym sensie poemat napisany przez Katona nabiera jeszcze większej głębi. Pozostaje więc pytanie, wielokropek to bezradność czy prowokacja? :-)
    Dobra żartowałem, zgadzam się z Tobą.

  33. Katon, jest takie powiedzenie, nie wiem czy dobrze je powtórzę. Milczenie jest azylem mędrców nawiedzanym jednak czasem przez głupców (nie żebym do Twojej opowieści zbyt personalnie nawiązywał).

  34. Nawiązuj, nawiązuj, nic mnie tak nie pobudza do działania, jak sztylety ironii celnie wymierzone w mój nadęty balon-ego. :)

  35. Cholerka wg108 że musiałam tak trafić na bezalkoholową rozmowę chociaż w treści wpisu mowa o alkoholu :)

  36. Przyszedłem powitać wszystkich, a w szczególności Charmee. :*********

  37. Wczoraj Poker to miałeś wejście: “Dobry wieczór i żegnam” takie to było sugestywne, że aż się przeżegnałem

  38. Czułem to Twoje: ‘apage satanas’, WG. /faja/

  39. Poker :***

    Witaj, Mirko. Powiem Ci, że ja sama czasami za nimi, za naszymi Panami znaczy, nie nadążam… W ogóle ostatnio nie nadążam i nie zdążam, z niczym…

    Kacio, jeśli chcesz, to ja Ci trochę spostponuję to ego… Powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza Twoja :P

  40. Bo Tomek zajmuje się struganiem oszczepów, żegnaniem i witaniem. Albo na opak. Cześć Tomek. Chrzanów czeka…

  41. A ja poszalałam w trzema kropkami dzisiaj. W czystej postaci nadużycie popełniłam :) A co, też wolno.
    Dobry wieczór :)

  42. W Gliwicach umówcie się z oszczepami, jak będą nowe bramki na autostradzie stawiać, może zacznie się dzięki wam kolejne powstanie?

  43. Guard:* Masz dar do opowiadania dowcipów, bo weźmy taką Charmee, ona mi tylko dokucza, straszy, grozi /czy kropki/

  44. Darek, mój znawca, kolejny. Cześć. :)))

  45. Wuguś, mało kto ma takie skrzyżowanie jak Gliwice. Ja, stary hanys, zabłądziłem tam dwukrotnie.

  46. Kacio, bo ja to do rany przyłóż. Ale nie przykładaj nadaremno.

  47. Ale Kacio, Ty za to piękne dowcipy rysujesz :) Wuguś z Caddim przy piwku – świetne :)

  48. Aleś mnie Guard dziś nastraszyła! Zapewniam Cię jednak, że badanie czy moja dżdżownica spełnia normy unijne będzie niczym w porównaniu z tym co Ciebie jutro czeka. Dostaniesz wezwanie na palpitacyjne ludowe badanie okresowe. A palce ludu widzą nawet w ciemności. Wiem, bo to moje palce.

  49. Wuguś, badasz palcem serdecznym?

  50. Jeśli to palce, które widza i leczą, to żadne palpitacje mi nie grożą :)

    Charmee:*** – czy to był całus na dobry wieczór, czy na dobranoc?

  51. Dzień dobry :)
    Norwid też stosował wielokropki i były one dla niego poniekąd środkiem artystycznego wyrazu, podobnie jak pauzy czyli myślniki :):)
    Wreszcie udało mi się do Was zajrzeć. Bardzo się cieszę.:):)

  52. Poker :):) Cholero jedna :) Dzięki ! :) I żebyś wiedział, że się cieszę byle czym :)

  53. Dzień dobry.
    Guard, wczoraj to było sprzężenie dobrej nocy z dobrym wieczorem :>
    D*** Ja też się cieszę, że znalazłaś chwilę…
    /trzy kropki dla podkreślenia wagi wypowiedzi/
    Poker :***

  54. Uprzedzałem lojalnie, że będę dokuczał. /faja/

  55. Witojcie, Gaździno. :**** :)))

  56. Idziem, Gazdo, do obrządku? Idziem, musim…

  57. Charmee, niech Cię uścisnę! To nie to , że nie miałam czasu.Leżałam w gorączce anginowej i życie mnie boli od zastrzyków, ale już mi lepiej, powróciłam do żywych, chociaż mój synek wczoraj, przyglądając się moim gardłowym zabiegom, stwierdził: wiesz, myślę, że Ty chyba jednak umrzesz… :):) wierzy dziecina we mnie, nie ma co… :):)

  58. Hahahahaha, jaki myśliciel :)))

  59. Poker, ale właściwie za co Ty mi chcesz dokuczać? no za co? :):):)

  60. Tak, wymyślać to on potrafi. Opowiem Ci kiedyś:):) można by z tego wpis zrobić:)

  61. Opowiedz i jeśli pozwolisz, to zrobię :)))

    A Poker dokucza tylko tym, których lubi i o których wie, że się nie obrażą i nie uznają tego za zamach stanu.

  62. Ale w życiu się nie obrażę :)Poker umie dokuczać z klasą:) I to się da wyczuć.

  63. No, ale jakby tak mnie nazwał bździągwą to nie wiem, czy nie obraziłabym się na wieki :):) Ty pewnie też :):)

  64. Fajnie, miło Was powitać w jeden z dwóch najmilszych wieczorów tygodnia. Woda mi wróciła, ale nie wiem czy się tak do końca cieszyć, bo miałem zupełnie inne plany, do sąsiadki miałem iść wieczorem na mycie pleców

  65. Degwiazdka tak domaga się dokuczania ze strony Pokera, jak żaba podkucia u kowala:)
    Dobrze, ze już głos odzyskała, a i nerwa ją odeszła.

  66. Musimy pokombinować z tą bździagwą, D***. Zrobimy test. Witam Wugusia i Caddiego. I chodźcie wyżej, gdyż polewam :>

  67. Wugusiu, skoro się zobowiązałeś to nie wypada nie iść. Wiewiórka zrozumie.

  68. Caddi, chyba pracujesz nad tym, żeby nerwy mi wróciły!:):)

  69. Pijemy wszystko, co mamy. I ile mamy.

  70. Tracę refleks. Pijacki wpis, a ja go przeoczyłem. Skandal.

  71. No ja przeoczyłeś, skoro jesteś? :> Spoko, załapałeś się. JA Ci to mówię!

  72. Skoro mówisz. To na zdrowie. :)

  73. Muszę odstawić browara, jakoś tu fioletowo, inaczej. Zwidy mam. :(

  74. Też mam te zwidy, ale piję dalej. Zobaczę, co się wydarzy w kolorystyce po osuszeniu półsłodkiego /faja/…

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.