sarkazm i ironia

Onan.

  Szczur kończy gulasz mdły Zanim się wszyscy zastanowimy nad istotą katastroficznych katastrof, a także nad tym, czy katastrofy mogą być niekatastroficzne, poniżej przedstawiam obiecane wczoraj streszczenie. Taka śmietanka do kawy od Wugusia, którą Charmusie /i nie tylko/ lubią najbardziej. Chociaż nie. Charmusie najbardziej lubią śmietankę do spirytusu z koglem moglem. Zatem voila: Telewizja pokazywała [...]

Punkt widzenia.

do posłuchania Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia? Generalnie tak. Syty nigdy nie zrozumie głodnego? Być może. Tylko krowa nie zmienia poglądów? To zależy. Ostatnio bowiem zauważam, że poglądy zmieniają głównie krowy właśnie. Krówska wagi półciężkiej, skupione wokół bysiora, który w ich oczach i w swoich własnych ślepiach, uchodzi za Adonisa. To dygresja była, bo błąka [...]

Świąteczna udręka.

    Wyszły gęsiego, jedna za drugą kreatura A mnie zwyczajnie, szkoda na takie pióra Napiszę więc nieco ramoty zwrotek By nie rozczarować tych kilku idiotek Do idiotek, zaliczam także Mikosza Który to dostał kiedyś od Charmee kosza Pisze, że broń na czas świąt zawiesza Ale my wiemy, że święta równa się Teresa Na dźwięk [...]

Ping pong.

Zazdrość to moja siostra. Tak, przyznaję się do tego – taka moja uroda. Wiem, że podmiotowi lirycznemu tego uczucia, może ona lekko zatruć życie, ale z drugiej strony – to też wiem  na pewno – mile łechce ego. Bo wiadomo, że tak naprawdę jest to subtelna gra dwóch osób, niezrozumiała dla innych. Ale nie chciałam [...]

Nie emigrujmy!

  No więc sprawy mają się następująco. Uwielbiam w ten sposób zaczynać pisanie, swoją drogą. Mają się mianowicie tak, że podczas pogawędek z Pokerem, a także z Katonem, wyraziliśmy wespół zaniepokojenie pewnym zjawiskiem. Nazwaliśmy je roboczo, to zjawisko znaczy, emigracją do reala. Zaiste, niepokojąca tendencja, zatem chcielibyśmy zaapelować o odrobinę rozsądku. Oczywiście, nie mówię o [...]

Swoisty apel poległych w blogowych wojnach.

  Niby ciepło, niby bardziej letnio, niż jesiennie, ale listopad, proszę Państwa, za pasem. A w listopadzie myśli się o tych, którzy odeszli, których nie ma wśród nas, albo którzy powolnie odchodzą w wirtuniebyt. W wirtuniebyt, gdyż mówię li tylko o bytach wirtualnych, zwanych nickami. Rok temu o tej porze zawiązywały się przeciwko naszemu TWA [...]

Kilka słów o umieraniu.

    Ten piękny pogodowo łikend, trwający u mnie od czwartku po południu, skosił mnie. Oczywiście, że miałem plan, ale teraz, mogę go sobie upchnąć w pewne miejsce, ogólnie uznawane za wstydliwe. Od rana, czułem się jakiś nie swój. Na dobre zaczęło się wczoraj, pod wieczór, łóżko wzywało mnie hipnotyzująco, jak wąż żabę. Uległem. Musiałem [...]

Pójdźcie do mnie wszyscy!

Różowa pantera   Uważam, że mój osobisty blogaś pt. ‘ambaje’ jest najlepszym blogasiem w całej sieci. Osąd swój, motywuję tym, że znam się na blogasiach, albowiem prowadzę go już bardzo, bardzo długo. Zawiera on notki, które sam wymyślam, swoim nietuzinkowym i przenikliwym umysłem. Potrafię tak spojrzeć, na rzecz niegodną spojrzenia, że kurde szczęki opadają, albo [...]

Odgłosy.

♫ Na Zamku T2, przy okrągłym stole, odwiecznym zwyczajem szlachty, zasiedli wszyscy rycerze i ich damy. Z zamku Katona, dał się słyszeć bełkoczący wściekłością głos giermka Mikosza: – Jesteście wszyscy gównami, sram na waszą rycerskość! Pierdolę wasze damy! Mowa ta, była słabo zrozumiała choć głośna, gdyż wydobywała się z czeluści starego fragmentu fosy, przerobionego na [...]

Blog idealny, czyli znowu o blogosferze.

   Blogosfera to przestwór i kopalnia tematów. Jeśli wena zdycha okazjonalnie z braku tlenu (albo tlena) zawsze można wspomóc się pisaniem o niej, zrobić z niej Muzę. Kulawą trochę, ale natchnienie nie wybiera. Wenus też miała ręce uchlastane do łokci i jakoś nikt jej tego nie wytyka. Tak więc troszkę mnie martwi fakt, że wszystkie [...]

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.